Na mom pierwszym egzaminie kyoka Drewniak wyplacil paru wybrancom stojacym w sanchin dachi mae geri na klate i slabe te kopy wcale nie byly
.Biorac pod uwage ze zdawalismy na 10 kyu to delkatnie mowiac nie uznaje tego za najlepsza metode treningowa
Ale i tak wolalbym chyba zaliczyc takiego kopa przyjmujac go jak prawdziwy menszczyzna
na klate
niz naginac tzw.jumpingiem klka okrazen sali bo ta ,,przyjemnosc"byla norma na koncu egzaminu dla nieszczesnikow ktorym przytrafilo sie popelnic jakies drobne bledy.Ale wg mne i tak lepszy taki hardcore niz to co widzialem szukajac dla siebie jakiejs sekcji w Southampton w UK gdzie obecnie mieszkam i to nie tylko w karate ale rowniez w tkd w ktorym bylo naprawde sporo pozal sie Boze czarnych pasow ktorym nigdy w zyciu nie dane bylo stoczyc normalnego sparringu z jakimkolwiek kontaktem powyzej dotkniecia
.Sprawdzilem to osobiscie bo bawilem sie z braku laku w tkd wtf okolo 2 lat dochodzac do czerwonego pasa i mialem juz nawet wyznaczony termin egzaminu na black belta
Wystarczylo pozostac tam jeszcze 2 krotkie miesiaczki i cieszyc sie z czarnego paska pytanie tylko po co.A dodam do tego ze tak naprawde nigdy nawet nie opanowalem dobrze zadnej z form taekwondo bo i nie za bardzo do tego wage przykladali plus to co juz pisalem o sparringach to ja ,,skrzywiony"knockdownem Miecio dalem stamtad dyla i tyle mnie widzieli
.A ze i nigdy zadnego certyfikatu za te moje ,,egzaminy" nie otrzymalem to i nikt nie udowodni mi ze w takiej szopce bralem udzial
Amen
.Biorac pod uwage ze zdawalismy na 10 kyu to delkatnie mowiac nie uznaje tego za najlepsza metode treningowa
Ale i tak wolalbym chyba zaliczyc takiego kopa przyjmujac go jak prawdziwy menszczyzna
na klate
niz naginac tzw.jumpingiem klka okrazen sali bo ta ,,przyjemnosc"byla norma na koncu egzaminu dla nieszczesnikow ktorym przytrafilo sie popelnic jakies drobne bledy.Ale wg mne i tak lepszy taki hardcore niz to co widzialem szukajac dla siebie jakiejs sekcji w Southampton w UK gdzie obecnie mieszkam i to nie tylko w karate ale rowniez w tkd w ktorym bylo naprawde sporo pozal sie Boze czarnych pasow ktorym nigdy w zyciu nie dane bylo stoczyc normalnego sparringu z jakimkolwiek kontaktem powyzej dotkniecia
.Sprawdzilem to osobiscie bo bawilem sie z braku laku w tkd wtf okolo 2 lat dochodzac do czerwonego pasa i mialem juz nawet wyznaczony termin egzaminu na black belta
Wystarczylo pozostac tam jeszcze 2 krotkie miesiaczki i cieszyc sie z czarnego paska pytanie tylko po co.A dodam do tego ze tak naprawde nigdy nawet nie opanowalem dobrze zadnej z form taekwondo bo i nie za bardzo do tego wage przykladali plus to co juz pisalem o sparringach to ja ,,skrzywiony"knockdownem Miecio dalem stamtad dyla i tyle mnie widzieli
.A ze i nigdy zadnego certyfikatu za te moje ,,egzaminy" nie otrzymalem to i nikt nie udowodni mi ze w takiej szopce bralem udzial
Amen
Na egzaminych innych kontaktowych SW także są walki, a że formuła Kyokushin jest taka a nie inna (brak rękawic), to wygląda to tak a nie inaczej.