Od kiedy odkryto androgeny mamy do czynienia też z ich mitologizowaniem. Jednym z najczęściej forsowanych poglądów jest ten mówiący o wywoływaniu agresji przez testosteron. OK, przyjrzyjmy się dowodom i wyciągnijmy wnioski odnośnie faktycznego związku pomiędzy stężeniem hormonów i agresją.

„Testosteron powoduje agresję - naukowcy udowodnili to w modelach zwierzęcych”

Tak by się mogło wydawać, jednak zdarza się, iż te dowody mają się nijak do ludzi.

Dlaczego?

M. E. Breuer i in. wykazali, że  podawanie testosteronu propionate powoduje zwiększoną agresję u szczurów. Tyle że naukowcy wydają się zapominać, że dawka 5 mg testosteronu na kg masy ciała (a podawano ją 5 x w tygodniu) ma się nijak do dawkowania u ludzi. Amatorzy sięgają po 300-1000 mg testosteronu tygodniowo, zawodowcy: słyszało się o łącznym dawkowaniu wynoszącym kilka gramów tygodniowo, jednak różnych SAA. Tymczasem szczury faszerowano odpowiednikiem 2.5 grama testosteronu propionate tygodniowo. Jak to ma się do ludzi? Co to niby ma udowodnić? Jeśli ktoś sięga po takie kosmiczne ilości testosteronu, to w grę wchodzą najróżniejsze skutki uboczne i niewykluczone, że wystąpi tu agresja. Co najbardziej zabawne - szczury otrzymujące winstrol (pochodną dihydrotestosteronu) były mniej agresywne od grupy kontrolnej zwierząt, mimo iż dawka była podobnie kosmiczna jak „teścia”.

„Testosteron powoduje agresję” - czy na pewno?

W licznych badaniach wykazano, iż testosteron wcale nie powoduje agresji, gdyż jest prohormonem. Naukowcy spekulują, że agresja jest spowodowana nasiloną aromatyzacją, czyli powstawaniem w organizmie estrogenów. Sądzą że estrogeny oddziałują na receptory podwzgórza w rejonie pola przedwzrokowego. Dlaczego estrogeny, a nie testosteron? Ponieważ  podawanie inhibitora aromatazy zablokowało agresję i obniżyło aktywowane jądrowo receptory estrogenów. Ponadto nasilenie agresywnego zachowania było bezpośrednio skorelowane z aktywnością aromatazy w tylnej części podwzgórza.

Wniosek: gdyby to testosteron powodował agresję, blokowanie jego przekształcania do estrogenów nie miałoby żadnego znaczenia. Tymczasem wydaje się, iż to estrogeny są kluczowe do indukowania zachowań agresywnych.

Komentarz: ogólnie wiele razy pisałem o tym, że tak naprawdę za libido czy wzrost mięśni testosteron odpowiada tylko pośrednio. Bezpośrednio i aktywnie uczestniczą w tym np. DHT (powstaje z testosteronu poprzez oddziaływanie 5-alfa-reduktazy) czy estrogeny (powstają z testosteronu poprzez oddziaływanie kompleksu aromatazy). Paradoksalnie, można mieć testosteron znacząco ponad górne widełki normy i „zabite” libido zablokowaniem aktywności kompleksu aromatazy. Tak samo udowodniono, iż środki niearomatyzujące mają o wiele niższy potencjał budowania masy lub „rozwijają skrzydła”, gdy dorzuci się im do towarzystwa jakiś aromatyzujący środek.

Agresja a stężenie kortyzolu

Naukowcy sądzą, że dowody na powiązanie testosteronu i agresji są mało spójne. W jednym z badań wzięto pod uwagę 103 chłopców w wieku około 14 lat, którzy uczestniczyli w programie dla młodocianych przestępców. Poziomy testosteronu i kortyzolu określono na podstawie próbek śliny pobranych w warunkach spoczynku i odniesiono do jawnej i ukrytej agresji (to co zadeklarowali badani). Ujawniono istotną interakcję między kortyzolem i testosteronem w odniesieniu do wyrażania jawnej agresji. Osoby mające więcej testosteronu były bardziej agresywne w sposób jawny, ale tylko gdy towarzyszyło mu niskie stężenie kortyzolu. Z kolei osoby mające wysokie stężenie kortyzolu nie były tak agresywne.

Komentarz: Arne Popma i in. popełnili zasadniczy błąd. Jaki? Mylą współwystępowanie ze związkiem przyczynowo-skutkowym. Może się okazać, że wspomniani chłopcy najpierw byli agresywni, a dopiero później towarzyszyło temu większe stężenie testosteronu. Poza tym, jak można brać na poważnie opowieści małoletnich przestępców, którzy lubią się chwalić? Przecież dane o agresji pochodziły od samych delikwentów. I w ten sposób powstają „powiązania”.

testosteron agresja

Jedyne realne dane w cytowanym badaniu to stężenie testosteronu czy kortyzolu. I wcale nie oznacza to, że istnieje powiązanie między stężeniem testosteronu a agresją. Ponadto małoletni często sięgają po alkohol i inne narkotyki, które mają bezsprzeczny i udowodniony związek z agresją. Ale oczywiście, według obiegowych opinii „dowody są żelazne” i wszystko wskazuje tylko na testosteron…

„Ale to wina testosteronu, przecież naukowcy to zmierzyli”

Tak, zmierzyli, tylko co? Całkowite stężenie testosteronu ma się nijak do zachowania. Dlaczego? Bo tylko 1-2% testosteronu (nie związanego np. z globuliną wiążącą hormony płciowe) jest  dostępne dla ustroju i może być ligandami dla receptorów np. androgenowych czy estrogenowych (aromatyzacja). Więc może się okazać, że mimo wysokiego ogólnego stężenia testosteronu dostępna ilość wcale nie jest znacząca. Teoretycznie rozwiązaniem mogłoby być mierzenie stężenia wolnego testosteronu np. w płynie mózgowo-rdzeniowym, ale nie spotkałem się z tego rodzaju badaniami.

Poza tym, jak napisałem wcześniej, testosteron może być jedynie prohormonem, a kto mierzy stężenie estrogenów i wiąże te grupy środków z agresją? Nikt. Wszyscy uparli się na szukanie powiązań testosteronu i agresji. Ponadto kwestia wcale nie jest prosta i cała masa czynników ma wpływ na wyniki i zachowanie danej osoby.

Koncepcja krytycznego okresu wpływu testosteronu na mózg

Istnieje również teoria, iż testosteron działa na mózg uwrażliwiając określone obwody nerwowe i ma to później wpływ na agresywne zachowania w wieku dorosłym. Jednak warto pamiętać, iż testosteron nawet jeśli wpływa na agresję, to tylko w zakresie który został zaprogramowany genetycznie. U myszy kastracja samców zaraz po urodzeniu obniżyła ilość bójek w późniejszym życiu, nawet gdy podawano im duże ilości propionianu testosteronu, gdy osobniki były w wieku dorosłym. Jednak gdy samce myszy kastrowano w wieku 10 dni, różnica między ilością bójek, w porównaniu z grupą kontrolną, była o wiele mniej wyraźna. Stwierdzono, że stymulacja myszy androgenami przed dziesiątym dniem życia powoduje zmiany w układzie nerwowym. Taki osobnik staje się wrażliwy na androgeny w wieku dorosłym i wtedy duże dawki testosteronu mogą mieć wpływ na zachowanie. Potwierdzono to kastrując samce w pierwszym dniu po urodzeniu i następnie podając im jednorazową dawkę testosteronu. Spowodowało to bardziej agresywne zachowanie w całym dalszym życiu.

Na dodatek zmiany w mózgu zachodzą w odpowiedzi na różne związki. Przykładowo, stymulacja nowonarodzonych zwierząt R1881 (mocniejszym krewnym trenbolonu), czyli związkiem niearomatyzującym, powoduje że dorosłe osobniki reagują na androgeny (R1881 przyłącza się do receptora androgenowego, nie estrogenowego), ale nie na estrogeny! I odwrotnie - jeśli wcześnie aplikowano im estrogenowe związki, w dorosłym życiu reagowały nie tylko na androgeny, ale też na estrogeny.

U samic istnieje możliwość indukowania wrażliwości na androgeny, choć potrzeba o wiele większych dawek (np. testosteronu) w porównaniu do samców. Dowodem jest fakt, iż 400 μg propionianu testosteronu podane do 2 h po urodzeniu, wpływa na agresywność samic, ale nie osiąga już takiego efektu, gdy poda się androgeny np. gdy samice mają 2 dni. Jednak później można osiągać takie efekty stosując np. 600 μg propionianu testosteronu. Ponadto dorosłe samice są całkowicie niewrażliwe na promujące agresję działanie estrogenów obserwowane u mężczyzn.

Co zapamiętać?

Istnieje niewiele spójnych dowodów na to, iż testosteron wywołuje agresję. Całkiem możliwe, iż przyczyną wcale nie jest testosteron, ale np. estrogeny, picie alkoholu, sięganie po inne narkotyki, uszkodzenia mózgu (np. bokserskie, związane z futbolem amerykańskim).

Badania na zwierzętach często są prowadzone przy zastosowaniu kosmicznych dawek androgenów, więc mają się one nijak do przeciętnego użytkownika SAA. Jedne grupy naukowców sądzą, że winne agresji są serotonina, inne że noradrenalina, jeszcze inne że GABA (testosteron ma wpływ na niektóre receptory z tej rodziny), kolejne że spadek ilości dopaminy.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy testosteron powoduje agresję. Jest tu więcej pytań, niż odpowiedzi.

Referencje:

Arne Popma i in. „Cortisol Moderates the Relationship between Testosterone and Aggression in Delinquent Male Adolescents” https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0006322306007980

Breuer M.E. i  wsp. „Aggression in male rats receiving anabolic androgenic steroids: effects of social and environmental provocation.” https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11673914/

Schlinger  BA,  Callard  GV.  Aromatase  activity  in  quail  brain:correlation  with  aggressiveness.  Endocrinology  1989;  124:437-443.

Naftoli F, Garcia-Segura LM, Keefe D, et al. Estrogen effects onthe synaptology and neural memebranes of the rat hypothalamicarcuate nucleus. Biology of Reproduction 1990; 42: 21-28

Katherine Simpson „The Role of Testosterone in Aggression” http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/download?doi=10.1.1.502.1617&rep=rep1&type=pdf

Komentarze (1)
pingvin83

Jest z kolei dużo publikacji naukowych dot. Genu przestępcy i stwierdzono że osoby mające duży poziom testosteronu są bardziej skłonni do popełniania przestępstw najczęściej przemocy fizycznej.

1