Każdy wie, że żywność typu fast food jest niezdrowa — a może raczej każdy powinien to wiedzieć. Tak czy inaczej, świadomość społeczeństwa wzrasta i to się chwali. Nie oznacza to jednak, że restauracje oferujące tego typu posiłki bankrutują. Mają się całkiem nieźle, a widząc, jak ten rynek się rozrasta, można co najwyżej złapać się za głowę.

Co oznacza „fast food”?

Jak sama nazwa wskazuje, jest to szybkie jedzenie. Kiedy idziesz do tradycyjnej restauracji i wybierzesz już danie z menu, wówczas czekasz jakiś czas, żeby otrzymać swój posiłek. Kupując fast food, podchodzisz do okienka, zamawiasz i za kilka minut je odbierasz. Dawniej takie jedzenie uchodziło za tanie — dziś można by było na ten temat dywagować. Żywność typu fast food jest też bardzo „wygodna” i kusi intensywnymi smakami. Jest mocno przetworzona, bo inaczej straciłaby wiele walorów smakowych, zapachowych i wizualnych.

Dlaczego żywność typu fast food jest niezdrowa?

Po pierwsze, takie jedzenie jest zwykle bardzo kaloryczne, co ma niekorzystny wpływ na naszą sylwetkę. Ponadto zawiera dużo niezdrowego rodzaju tłuszczu. Wiele produktów jest smażonych na głębokim (wielokrotnie użytym) oleju, dostarczając nam mnóstwo szkodliwych substancji. W konsekwencji narażamy się na więcej problemów zdrowotnych takich jak cukrzyca, choroby serca, otyłość i wiele innych.

Co zrobić, gdy fast food jest jedyną możliwą opcją?

fast food

Bądźmy szczerzy — większość z nas wiedząc nawet, jakiej jakości jest to jedzenie, raz na jakiś czas sięga po frytki, pizzę, pasztecika itp. O ile takie produkty zjadamy sporadycznie, to nie musimy się za bardzo martwić. Gorzej, jeśli stanowią one podstawę naszej diety. Niewątpliwie warto ich unikać, jeśli zależy nam na utracie kilogramów lub poprawie zdrowia.

A co zrobisz, jeśli jesteś akurat w mieście, przyszedł czas posiłku, a fast food jest jedyną opcją? Postawić na głodówkę? Kiepski pomysł, bo kiedy już wrócisz do domu, nadrobisz wszystko z nawiązką. Co zatem zrobić? Przede wszystkim pamiętaj, że zawsze możesz wybrać mniejsze lub większe zło.

Oto kilka rozwiązań...

Jeśli do dyspozycji masz tylko kebaba, poproś o danie na talerzu. Dzięki temu nie zjesz wielkiej buły, a jedynie mięso i surówkę. Opcjonalnie możesz wziąć małą porcję frytek, ale też nic się nie stanie, jeśli raz sobie ich odmówisz. Co istotne, poproś o lekki sos (np. jogurtowy lub ketchup), zamiast tych opartych na majonezie. Najlepiej byłoby zrezygnować z nich całkowicie.

Jeśli jesteś w pizzerii, zamów małą pizzę na cienkim cieście z niewielką ilością dodatków. Jeżeli to za mało, weź również sałatkę (najlepiej taką, która nie jest zalana majonezem, albo innym kalorycznym sosem).

Będąc w jednej z popularnych sieciówek, która sprzedaje hamburgery lub panierowanego kurczaka, możesz zamówić sałatkę i np. Małą tortillę z kawałkami kurczaka, warzywami, fetą i tzatzikami (zamiast sosu na bazie majonezu).

To oczywiście również nie są najzdrowsze pozycje, ale pozwoli ci to uniknąć ogromnej ilości niepotrzebnych kalorii. Zauważ też, że zwykle tam, gdzie można kupić fast foody, znajduje się co najmniej kilka podobnych barów szybkiej obsługi. W takiej sytuacji poszukaj miejsca, w którym serwowane jest mniej przetworzone jedzenie. Bardzo często można w nich nałożyć sobie samemu wybrane dania w odpowiedniej ilości. To idealne miejsce, gdyż możesz zdecydować o tym, co zjesz i ile zjesz, wybierając lekkie produkty, np. gotowane ziemniaki, grillowane mięso i surówkę.

Na co warto uważać?

Wydawałoby się, że wybór sałatki zawsze będzie świetną alternatywą. Otóż różnie to bywa. Czasami sałatka ma więcej kalorii i tłuszczu niż wcześniej wspomniana mała tortilla. Jeżeli znajduje się w niej dużo sera, jajo, mięso, duża ilość sosu, a do tego podane są grzanki, to może okazać się, że właśnie masz przed sobą bombę kaloryczną. Oczywiście zgadzamy się z tym, że kaloria kalorii nierówna i co innego zdrowy kaloryczny posiłek, a przetworzony, z mniejszą ilością kalorii. Niemniej, jeśli jednak dbasz o swoją sylwetkę i liczysz kalorie, wówczas zwracaj uwagę na to, jaką sałatkę zamawiasz, szczególnie zwracaj uwagę na sosy i serowe dodatki, ponieważ to one robią z lekkiej sałatki ciężki posiłek.

Jeśli możesz, planuj!

Są sytuacje, kiedy umawiasz się ze znajomymi i idziecie razem coś zjeść. To raczej oczywiste, że głupio będzie ci w takim miejscu wyciągnąć swoją „wałówkę”. Jeśli jednak wiesz, że wychodzisz na dłużej i będziesz zmuszony do zjedzenia posiłku poza domem, wówczas zawsze możesz to zaplanować i zabrać jedzenie ze sobą. A jeśli nie chcesz brać całego posiłku, to zabieraj ze sobą coś, co pozwoli zaspokoić Ci pierwszy głód, zanim wrócisz do domu. Może być to np. owoc, woda, baton proteinowy/zbożowy lub porcja odżywki białkowej.

Podsumowanie

Będąc na diecie, nie musisz zamykać się w czterech ścianach i unikać wyjścia do miasta. Nadal możesz spotykać się ze znajomymi, jadać poza domem itp. Grunt to mieć w głowie świadomość, że nawet wtedy możesz wybrać lepiej, że wyjście do restauracji czy baru szybkiej obsługi nie zawsze musi oznaczać sytuacji bez wyjścia i odpuszczenie swojej diety. Pamiętaj, że możesz też poprosić obsługę, żeby nie dodawała Ci do posiłku sosu albo innego składnika „zagrażającego” Twojej diecie.

Komentarze (8)
_GANGSTA_

Ja jestem zdania,że nie po to chodze np do mc czy kfc zeby kupic Sobie sałatke.Kupie to co mi smakuje i pozwole Sobie raz tak by reszte tygodnia trzymac sie diety,taka mala nagroda lepiej wplywa na głowe niz ograniczanie sie na kazdym kroku.Owszem dla osob nie panujacych na swoja dieta moze to byc wyjscie,ale lepiej dostoswac swoje zywienie do pewnych warunkow tak by moc trzymac sie relatywnie zdrowej diety niz ograniczac sie na sile by wykoleic sie i wrocic do starych nawykow

1
M-ka

Trochę to wszystko naciągane, bo o ile ktoś nie żyje na pustyni albo na Antarktydzie, to wszędzie jest pełno sklepów spożywczych i w 99% przypadków można kupić wiele produktów nieprzetworzonych albo mało przetworzonych.
Wszystko więc sprowadza się do tego, żeby przestać się oszukiwać, że bez fast-fooda nie damy rady. Jedynie w typowo turystycznych miejscowościach albo nieznanych miejscach bywa z tym problem, więc artykuł akurat dobry na czas wakacji.

0
Bull

Jadąc cały dzień przez autostradę i nie mając czasu może się pojawić taki problem. McD czy KFC i co z ich menu wybrać. Ja tak czasem mam i wybieram - polędwiczki z KFC plus sałatki. Nie jest to jakaś kosmiczna sytuacja, co?

0
M-ka

To jest sytuacja z rodzaju tych skrajnych :) . Przy autostradach przeważnie jest pełno barów serwujących a'la domowe obiady (mniej przetworzone jedzenie od fast-foodów), a wystarczy też zjechać ciut dalej do pierwszej lepszej mieściny i odwiedzić lokalny sklep spożywczy. Może się okazać, że trafimy na ciekawsze jedzenie od fast-foodów.

Fast-foody w takich sytuacjach mają dla mnie tylko jedną (ale wielką) zaletę - trudno o przypadkowe zatrucia, bo podlegają ścisłym normom.

0
Bull

Znane są tez ich wartości odżywcze/tabele i/lub są w dziennikach

1
M-ka

O tym nie pomyślałam, ale też ważna zaleta czasami.

0
_GANGSTA_

Dokladnie zazwyczaj ciezko o zatrucie a w takim pobliskim barze przy autostradzie to mozesz dostac stare jedzenie dobrze podsmazone,ja nie jestem osoba ktora na sile bedzie dbac o to zeby bylo zawsze mega zdrowo,jezeli nadarzy sie okazja to poprostu zjem cos w mc'u bez wyrzutów sumieniam wrzucam to w moją codzienna kaloryke i problemu nie ma.Problem pojawia sie wtedy jezeli ktos bazuje na takim jedzeniu.

1
Bull

Coby nie mówić to sieciówki mają najwyższy standard sanitarny i tym samym bezpieczeństwo.Na pewno jest to najmniej ryzykowne rozwiązanie dla dzieci w podróży. Zapominając na chwilę o stopniu przetworzenia i makrosach....

1