No to jedziemy
Najważniejsza sprawa: bez odpowiednio zbilansowanej i zdrowej diety nie schudniesz. To co czeka cię na początku, to przywrócenie organizmu do stanu normalności po wyniszczających i szkodliwych dietach w stylu białkowa i kopenhaska. Żeby to zrobić, musisz zacząć JEŚĆ. Na chwilę obecną nie będziesz liczyć kalorii ani rozkładu BTW, nauczysz się
prawidłowo i zdrowo odżywiać. I jest duże prawdopodobieństwo, że zaczniesz ładnie chudnąć.
Po pierwsze wywalisz ze swojego jadłospisu wszelki syf, a więc słodycze przede wszystkim jeśli jakieś jesz, jedzenie z torebki (wszelkie fixy, zupki chińskie, gorące kubki, vegety itd.), soki kupne, wędliny, jogurty „owocowe”(!!!), serki itd.
Ogólne zasady, do których będziesz się stosować:
Jedz minimum 5, a nawet 6 posiłków dziennie.
W każdym musisz uwzględnić źródło białka, optymalnie mięso (chuda wieprzowina, wołowina, unikaj piersi z kurczaka), ryba (najlepiej tłusta, czyli łosoś, halibut, makrela, oczywiście chude też mogą być), jajka.
Jeśli chodzi o nabiał (mleko, jogurty naturalne, twaróg, kefir, maślanka, ser żółty) jedz maksymalnie 2x dziennie. Gdybyś miała dostęp do mleka prosto od krowy, nie zastanawiaj się, tylko bierz od razu. Z niego rób sobie zsiadłe mleko, twaróg itd.
Do 3 posiłków dodawaj węglowodany, czyli ryż (najlepiej brązowy), kasze, płatki owsiane, jęczmienne, gryczane itd., chleb razowy (tylko taki prawdziwy, supermarketowy odpada), wasa, makaron (tylko pełnoziarnisty), warzywa strączkowe (fasolka, cieciorka, groch, bób, soczewica). Owoce na razie wykluczysz zupełnie, jedyne na co możesz sobie od czasu do czasu pozwolić, to małe jabłko/gruszka do śniadania. Suszone odpadają.
Do pozostałych 3 posiłków dodawaj tłuszcze, czyli: oliwa i inne oleje roślinne (tylko z pierwszego tłoczenia), orzechy i masło orzechowe (nie chodzi tutaj o nutellę itp.), awokado, pestki słonecznika, dyni, mielone siemię lniane. Nie uznajemy czegoś takiego jak eliminacja tłuszczów z diety, bo grozi to poważnymi problemami hormonalnymi. Wybieramy za to tłuszcze wysokiej jakości, jak te, które wymienilam powyżej.
Do każdego posiłku dokładaj warzywa, wszystkich rodzajów (ale nie ziemniaki i kukurydzę), surowe, gotowane i kiszone (ale naturalne, niepasteryzowane)
Pamiętaj, żeby pić dziennie minimum 2 litry płynów: przede wszystkim woda, ale możesz też pić soki warzywne domowej (!) roboty i zioła.
Jeśli będziesz tak jadła, to organizm szybko wskoczy na wyższe obroty i zacznie więcej spalać w spoczynku i zaczniesz elegancko chudnąć
.........
Co do wagi, to wiesz... Można schudnąć i SCHUDNĄĆ. Patrząc na sylwetkę na zdjęciu mogę powiedzieć, że jeśli po prostu „zrzucisz” 5kg masy (mięsnie+tłuszcz+woda) i tak nie będziesz wyglądała dobrze w kategoriach estetyki sportowej (
tłuszcz na brzuchu, udach i biodrach zostanie). Natomiast jeśli zrzucisz 5kg fatu, będziesz- jak to mówimy- wycięta. Tzn. zmniejszysz ilość tłuszczu do tego stopnia, że mięsnie zrobią się widoczne. Bo 5kg czystego tłuszczu to ilość ogromna
....
A ta twoja maszyna...

Nie wiem, nie wiem. Jak dla mnie starta pieniędzy i czasu na niej spędzonego.
Nie masz możliwości ćwiczenia na siłowni? Bo wiesz, aero i joga nie wystraczą. A poza tym aero wykonywane w ilościach hurtowych może odnieść skutek przeciwny do zamierzonego: zahamuje redukcje albo nawet przyczyni się do utycia
.....
I na koniec. Lektura obowiązkowa:
https://www.sfd.pl/-t585708.html