Też dopiero wczoraj oglądnąłem galę i muszę powiedzieć że to co Cain zrobił, było perfekcyjne w każdej płaszczyźnie. Migusiem wstawał po obaleniach Brocka, po czym sam złoił go właśnie w parterze, gdzie Brock na moment wstał, rozpaczliwa próba obalenia w jego wykonaniu, po czym pogubił się tak strasznie, że wykonał jakiś piruet łyżwiarski i punishment na glebie w wykonaniu Caina. Nie tak wyobrażałem sobie tą walkę. Walka z Carwinem, spowodowała że Brock w moich oczach w końcu urósł.Ciekaw jestem jak się teraz zaprezentuje JDS,szczególnie z zapasiorami dużo cięższymi, w stylu Carwin właśnie,bo o Caina się bać nie trzeba i coś mi się wydaje,że potrzyma trochę pas w HW. Tak jak ktoś napisał już, Cain nie walił tak bez sensu w gardę Brocka, jak Carwin, co było na plus ale ogólnie pokazał, że każdą płaszczyznę ma na wystarczającym poziomie, by być mistrzem
Gonzaga niestety wolniejszy od Schauba,przez co zbierał więcej.Wydaje mi się, że Schaub nie pokazał za wiele, bo walczył trochę asekuracyjnie co jest zrozumiałe. Gonzaga po ostatnich walkach ciut wypalony.Tito już nie ta liga. Sanchez Thiago - to był main event.Sanchez niesamowicie głodny walki, Thiago super przygotowanie = piękna, długa walka. Tej walki nie trzeba komentować,trzeba to po prostu zobaczyć. Shields rzeczywiście nie wypadł za dobrze, ale wierzę że to tylko słaby debiut i pójdzie mu lepiej.