Witam, wiem ze bylo juz wiele tych tematow. Duzo sobie o niej poczytalem ale chce niektorych zeczy sie upewnic itd. Mam ginekomastie już bardzo dlugo, bedzie z 4 lata, moze z kawalkiem. Pamietam ze pojawil mi sie taki guzek w prawym sutku najpierw a dopiero po jakmis czasie w lewym. Teraz w lewym sutkunie wyczuwam jakichs guzkow za bardzo ale nadal jest powiekszony, natomiast w prawym jest a najgorsze jest to ze prawy jest wikeszy. Tzn. nie duzo, nie ma jakiejs wielkiej roznicy no ale jak sie przyjrze w lustrze to mozna to dostrzec. Od chyba roku lecze zapalenie tarczycy (ani niedoczynnosc ani nadczynnosc tylko zapalenie). Czytalem na forum ze to tez moze miec znaczenie - to prawda? Jak ta lekarka zobaczyla te sutki to powiedziala zebym cwiczyl gorna czesc klatki, barki zebym ta skore naciagnal. Ta babka jest jednak stara itd. wiec nie wiem. Nie pytalem sie jej czy to gino czy lipo, jakos zapomnialem sie zapytac nawet czy to ma zwiazek z ta niedoczynnoscia. Jak bede nastepnym razem to sie zapytam ale termin mam za jakis czas dopiero.
Najgorsze jest to ze to durnie wyglada. Nie chce zdejmowac koszulki, nie chodze nad wode bo sie wstydze. Ogolnie ciezko z tym sie zyje. Niektorym to zniknelo podobno po 6 miachach czy troche dluzej ale w koncu tego nie maja a ja dalej sie z tym mecze. Troche cwicze. Mam silke w domu ale to tak roznie mnie nachodzi, pocwicze miesiac pozniej nie i to tak jest jak jest. Czy to prawda ze na ginekomastie cwiczenia nic nie dadza? Bo tak gdzies bylo na forum. jesli dadza to bede pakowal az mi to zniknie ale czy jest w ogole taka szansa? Jesli nie to tez bede cwiczyl no ale wtedy mial bym wiadomo wiksza motywacje. Moge zrobic foty zeby to pomoglo jesli chcecie, mysle ze to dobry pomysl. Prosilbym o normalne wypowiedzi bez durnych zartow. Z gory dzeki
Najgorsze jest to ze to durnie wyglada. Nie chce zdejmowac koszulki, nie chodze nad wode bo sie wstydze. Ogolnie ciezko z tym sie zyje. Niektorym to zniknelo podobno po 6 miachach czy troche dluzej ale w koncu tego nie maja a ja dalej sie z tym mecze. Troche cwicze. Mam silke w domu ale to tak roznie mnie nachodzi, pocwicze miesiac pozniej nie i to tak jest jak jest. Czy to prawda ze na ginekomastie cwiczenia nic nie dadza? Bo tak gdzies bylo na forum. jesli dadza to bede pakowal az mi to zniknie ale czy jest w ogole taka szansa? Jesli nie to tez bede cwiczyl no ale wtedy mial bym wiadomo wiksza motywacje. Moge zrobic foty zeby to pomoglo jesli chcecie, mysle ze to dobry pomysl. Prosilbym o normalne wypowiedzi bez durnych zartow. Z gory dzeki
Krzysztof Piekarz