Witam forumowiczów. Piszę do Was ponieważ mam pewien dylemat. Mam 20 lat, niecały rok temu miałem maturkę, a po niej praca, głównie siedząca niestety, przez co zaniedbałem treningi(szermierka, rower) Ważyłem wtedy ok 64kg przy wzroście 170cm. Dodam, że jak byłem młodszy to był ze mnie niezły pulpet ;) ponoć mam skłonności do tycia...tak to określiła pani doktor. Po pół roku abstynencji od treningów niestety widzę u siebie, odstający brzuchol no i grubsze uda i tyłek, co niezbyt mnie cieszy. Chciałbym zrobić sobie lekką masę mięśniową żeby jako tak wyglądać i nabrać krzepy, ale nie wiem czy nie lepiej najpierw zrzucić kilka kg. Aktualnie ważę 70kg, więc waga prawie że idealna, jednak troszke sadełka jest, a mięśni nie za wiele. od razu mówię, że chce dojść do wszystkiego samym treningiem i jedzonkiem, bez wspomagaczy. Moze poradzicie czy wziąć się za odchudzenie, czy może popracować nad górnymi partiami ciała(klata, barki) żeby jakoś to wyrównać.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz
Chyba ze uwazasz że lepiej mieć 9x w pasie niż 1cm mniej w łapie niż teraz masz
zadbaj o diete to zminimalizujesz spadki masy mięśniowej. a jak spadnie... to potem przymasujesz 