Witam wszystkich,
mam do was pytanie.
Posiadam w domu swoją własną siłownię. Z racji tego iż nie mam jakiegoś przyrządu do treningu nóg, oprócz przysiadów z sztangą, co za bardzo mi nie odpowiada, bo raz zdarzyło mi się iż zemdlałem podczas tego ćwiczenia. Postanowiłem zamienić to na jazdę na rowerze po górach w lecie, oraz skakanie na skakance cało rocznie. Czy jest to równoważne co do przysiadów? Jest to dobre posunięcie? Uda oraz łydki mam bardzo duże, więc na przyroście masy mi nie zależy, tylko na ich uformowaniu poprzez trening. Tylko znowu mam mały problem. Po kilku treningach na skakance, pojawiły się bóle w okolicy kości piszczelowej. Być może to sama kość, albo mięsień nie wiem. Na pewno mieliście ten sam problem. To minie z czasem jak organizm się przyzwyczai? Albo jakiś niedobór magnesu albo wapnia?
Liczę na poradę.
Pozdrawiam
mam do was pytanie.
Posiadam w domu swoją własną siłownię. Z racji tego iż nie mam jakiegoś przyrządu do treningu nóg, oprócz przysiadów z sztangą, co za bardzo mi nie odpowiada, bo raz zdarzyło mi się iż zemdlałem podczas tego ćwiczenia. Postanowiłem zamienić to na jazdę na rowerze po górach w lecie, oraz skakanie na skakance cało rocznie. Czy jest to równoważne co do przysiadów? Jest to dobre posunięcie? Uda oraz łydki mam bardzo duże, więc na przyroście masy mi nie zależy, tylko na ich uformowaniu poprzez trening. Tylko znowu mam mały problem. Po kilku treningach na skakance, pojawiły się bóle w okolicy kości piszczelowej. Być może to sama kość, albo mięsień nie wiem. Na pewno mieliście ten sam problem. To minie z czasem jak organizm się przyzwyczai? Albo jakiś niedobór magnesu albo wapnia?
Liczę na poradę.
Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz
