Dokładnie, karapulka sog! Super wypowiedź i podejście! Dodam od siebie, że jeśli człowiek "bawi się" w sport i starty amatorsko to należy do tego podejść jak do przygody i zabawy. Czy się wygra, czy się przegra - nieważne, ważne, że wyszedłeś na ten ring/mate, spróbowałeś, dałeś z siebie wszystko i to jest najlepsze.
Jak byłem młodszy i jechałem na zawody to po porażce mocno się podłamywałem, ale teraz podchodzę do tego inaczej - jak się uda to fajnie, jak nie to trudno, ale i tak fajna przygoda!
Co więcej dodam do Karapulka, że w życiu tez tak jest, raz się uda, innym razem nie, ale świat się nie kończy!!!
Wiadomo, że na zawodach jest pewna presja, ale myślę, że podejście jakie zaprezentował Karapulka jest bardzo dobre i serio należy to sobie przemyśleć, a na pewno człowiek będzie inaczej nastawiony do walki!
Jak byłem młodszy i jechałem na zawody to po porażce mocno się podłamywałem, ale teraz podchodzę do tego inaczej - jak się uda to fajnie, jak nie to trudno, ale i tak fajna przygoda!
Co więcej dodam do Karapulka, że w życiu tez tak jest, raz się uda, innym razem nie, ale świat się nie kończy!!!
Wiadomo, że na zawodach jest pewna presja, ale myślę, że podejście jakie zaprezentował Karapulka jest bardzo dobre i serio należy to sobie przemyśleć, a na pewno człowiek będzie inaczej nastawiony do walki!