I stało się, w te święta wskazówka wagi zatrzymała się na 90 kg. A jeszcze niedawno było 65, samo się zrobiło, zupełnie nie wiem dlaczego - pewnie to "geny"*. Na szczęście skala sięga do 120. Znacznie bardziej zakłopotało mnie, gdy okazało się (http://www.skpt.gdansk.pl/darzlub/2009/index.php), że nie jestem w stanie przejść 17km, nawet bardzo spokojnym tempem. Więc muszę w ekspresowo zdobyć kondycję. Jeśli przy okazji będę miał odrobinę mniej do "dźwigania" będzie super.
Dane:
Rocznik: 1984
Wzrost: 178
Waga: 88,5 kg
Staż: 0
Dieta: nadal jem byle co ale na minusie kalorycznym :)
Plan:
1/3/5: Step
2/4/6: Siłka
7: zasłużony odpoczynek
Póki co raczej zapoznaje się ze sprzętem, docelowo oczywiście ACT.
Suplementy:
"Joint Therapy" - moim kolanom moja waga się zdecydowanie nie podoba
L-Carnite + kofeina - efekty czułem tylko przy pierwszych dwóch zastosowaniach, widać bardzo szybko się przyzwyczajam do kofeiny - to ewidentnie też geny, odstawiam a od przyszłego tygodnia:
Animal Cuts - 9 tabletek na raz nie wygląda zachęcająco :/
Będę zdawał relację z postępów rzadko, pisał mało a znając mój słomiany zapał skończy się na jednej czy dwóch wiadomościach.
* bo przecież nie może to mieć nic wspólnego z siedzącym trybem życia(16h/dobę), jedzeniem wszystkiego co znajdzie się w zasięgu ręki oraz unikaniem sportu jak ognia.
Dane:
Rocznik: 1984
Wzrost: 178
Waga: 88,5 kg
Staż: 0
Dieta: nadal jem byle co ale na minusie kalorycznym :)
Plan:
1/3/5: Step
2/4/6: Siłka
7: zasłużony odpoczynek
Póki co raczej zapoznaje się ze sprzętem, docelowo oczywiście ACT.
Suplementy:
"Joint Therapy" - moim kolanom moja waga się zdecydowanie nie podoba
L-Carnite + kofeina - efekty czułem tylko przy pierwszych dwóch zastosowaniach, widać bardzo szybko się przyzwyczajam do kofeiny - to ewidentnie też geny, odstawiam a od przyszłego tygodnia:
Animal Cuts - 9 tabletek na raz nie wygląda zachęcająco :/
Będę zdawał relację z postępów rzadko, pisał mało a znając mój słomiany zapał skończy się na jednej czy dwóch wiadomościach.
* bo przecież nie może to mieć nic wspólnego z siedzącym trybem życia(16h/dobę), jedzeniem wszystkiego co znajdzie się w zasięgu ręki oraz unikaniem sportu jak ognia.
Krzysztof Piekarz
