Mam 17lat, 166cm wzrostu i ważę 61kg. Wiem - pewnie mnie odeślecie, napiszecie, że było już sporo tematów, wystarczy tylko przeczytać, jasne, ja czytam, tylko nie potrafię się za to wszystko zabrać.
Moim marzeniem, praktycznie od dwóch lat, to schudnąć- te nieszczęsne 7-8kg... Niby nie jestem gruba, ale mam dość spore sadełko i boczki. Próbowałam się odchudzać już kilka razy...ale nie potrafię, nie potrafię się za to zabrać. Zazwyczaj moja 'dieta' wyglądała tak : - rano przed pójściem do szkoły - śniadanie, następnie w szkole - jabłko, obiad i lekka kolacja o 18stej... a potem już nie problem sobie wyobrazić co się działo przed snem... Zazwyczaj wytrzymywałam góra dwa dni, za trzecim był mega atak na lodówkę...Proszę Was o jakieś rady, bo ja kompletnie nie wiem co mam robić. A, i jeszcze jedno, kupiłam ostatnio tabletki/które chyba nie są dobrym pomysłem/ "Therm Line II" podobno wspomagają odchudzanie...Wyrzucić?
Moim marzeniem, praktycznie od dwóch lat, to schudnąć- te nieszczęsne 7-8kg... Niby nie jestem gruba, ale mam dość spore sadełko i boczki. Próbowałam się odchudzać już kilka razy...ale nie potrafię, nie potrafię się za to zabrać. Zazwyczaj moja 'dieta' wyglądała tak : - rano przed pójściem do szkoły - śniadanie, następnie w szkole - jabłko, obiad i lekka kolacja o 18stej... a potem już nie problem sobie wyobrazić co się działo przed snem... Zazwyczaj wytrzymywałam góra dwa dni, za trzecim był mega atak na lodówkę...Proszę Was o jakieś rady, bo ja kompletnie nie wiem co mam robić. A, i jeszcze jedno, kupiłam ostatnio tabletki/które chyba nie są dobrym pomysłem/ "Therm Line II" podobno wspomagają odchudzanie...Wyrzucić?
Krzysztof Piekarz
Niby kurde strasznie chce, a nie mogę.