Dzieki za rady :]... Akrobatyka jest moja jedyna i najwieksza miloscia i nie wyobrazam sobie jak moglo by wygladac moje zycie bez niej. Pare lat spedzilem ciezko pracujac, mimo ze wiekszosc przyswajalem szybko to zdaje sobie sprawe ze im pozniej wroce do akrobatyki tym gorzej dla mnie...tym ciezej bedzie mi wrocic do dawnej kondycji... a w pewnym wieku (od 24 roku zycia) bedzie to po prostu niemozliwe - szkodliwe dla mojego zdrowia. Trener tez mi to powtarzal... Problem z kregoslupem ciagnie sie juz rok czasu. Chcialem sprawdzic czy sa jakies postepy w leczeniu i poprosilem o skierowanie na drugi rezonans (w odstepie pol roku od pierwszego). Lekarz niestety mi odmowil, powiedzial ze jezeli nie mam silnych bolow to szkoda naswietlac cialo. Jest duza poprawa bo bardzo zadko mnie ukluje w okolicy krzyzowej ale od pewnego czasu mam wrazenie ze wszystko sie zatrzymalo w miejscu. Nie jest lepiej ani nie jest gorzej. Czekam i czekam juz rok czasu. Skontrolowac i sprawdzic postepu w leczeniu nie moge bo lekarz odradza zbyt czeste naswietlanie. Latwo jest powiedziec "czekaj tak dlugo az przejdzie" komus kto nie ma pojecia jak wiele dla mnie znaczy akrobatyka. A ja chce "cos" robic bo czekanie na cud to strata czasu. Znajde lekarza sportowego tak jak radzicie, juz mam kilka namiarow. Zobaczymy jak sprawa sie rozwinie. Dobiore moze jakies masarze chociaz jeden juz mi odmowil, powiedzial "w twoim stanie boje sie robic ci jakichkolwiek masazy"...wiec bede szukal dalej.
Jeszcze raz dzieki wszystkim za odpowiedzi. Tutaj przynajmniej sa ludzie ktorzy cos doradza. Pozdrawiam ;]
Jeszcze raz dzieki wszystkim za odpowiedzi. Tutaj przynajmniej sa ludzie ktorzy cos doradza. Pozdrawiam ;]
...człowiek broni błedów, które kocha...