Witam, rozciągam się od kilku miesięcy w ramach przygotowań do jazzu (próby szpagatów, mostki itd.) Oczywiście poprzedzone jest to porządną rozgrzewką wszystkich partii mięśniowych przez pot, krew i łzy
Na treningi chodzę 5 dni w tygodniu 1,5 - 3 h. Za każdym razem, gdy mam przerwę w treningach, np. ostatnio byłam chora i przez 3 tyg. na treningach pojawiłam się może 3 razy, mam bardzo duże problemy ze snem po powrocie do normalnych ćwiczeń i tak przez kilka tygodni. Pomijam już fakt, że jestem obolała, problemem jest to że w nocy moje ścięgna "wracają" na swoje miejsce i ze spania nici..
Biorę jakieś perseny, cuda i dziwy ziołowe, NIC nie pomaga, mogę sobie nie spać do 6 rano, a takowa godzina to godzina mojej codziennej pobudki
Uciekam w chemię, ale wolałabym nie..
Czy macie jakieś rady dla mnie???
Na treningi chodzę 5 dni w tygodniu 1,5 - 3 h. Za każdym razem, gdy mam przerwę w treningach, np. ostatnio byłam chora i przez 3 tyg. na treningach pojawiłam się może 3 razy, mam bardzo duże problemy ze snem po powrocie do normalnych ćwiczeń i tak przez kilka tygodni. Pomijam już fakt, że jestem obolała, problemem jest to że w nocy moje ścięgna "wracają" na swoje miejsce i ze spania nici..
Biorę jakieś perseny, cuda i dziwy ziołowe, NIC nie pomaga, mogę sobie nie spać do 6 rano, a takowa godzina to godzina mojej codziennej pobudki
Uciekam w chemię, ale wolałabym nie..
Czy macie jakieś rady dla mnie???
Krzysztof Piekarz