Zależy gdzie mieszkacie jak mieszkasz w małej wiosce to mozę być trudno aby się zapisać na jakiś boks czy coś takiego. Więc powiem Ci jaka jest prawda w walce tzw 'ulicznej' liczy się instynkt nie wiem jak Ci to opisać ja tak mam że jak ktoś kozaczy to włącza mi się adrenalina i zaciskam pięści i samo idzie. Też nie raz do mnie zaczynali ale nigdy się nie przestraszyłem waliłem równo po mordzie ale nie rzucali sie dlatego że byłem mały i słaby lecz w drugą stronę żeby udowodnić kolegą że mi naje.... Także pamiętaj jak ktoś kozaczy do nie uciekaj nie przepraszaj idz jak czołg jednoczesnię unikaj ciosów nawet jak przegrasz to na pewno podbijesz drugiemu oko i już 2 raz nie zacznie zobaczy że nie jesteś leszczem że nie boisz się. Takie moje zdanie Pozdr. A tak nawiasem nie jestem zwolennikiem przemocy 

