Destroyer ma rację.Braki kadrowe w prokuraturze wojskowej są tak ogromne,że życie prokuratora wojskowego jest nie do pozazdroszczenia.Mnóstwo spraw(od bardzo drobnych do poważnych),a każde umorzenie musi być uzasadniane.Ludzie z prokuratury wojskowej uciekają
, oczywiście we wiadomym stylu najpierw aplikacja prokuratorska, a później "narciarz" i są już na liście adwokackiej lub radcowskiej.
, oczywiście we wiadomym stylu najpierw aplikacja prokuratorska, a później "narciarz" i są już na liście adwokackiej lub radcowskiej.
