10 minut to trochę za mało. Ja generalnie przyjmuję 20 jako limit. Czasem wychodzi więcej, ale nigdy nie mniej. Tabaty rzeczywiście dają w dupę, w trakcie wykonywania boli wszystko, od nóg, do barków, bicków i przedramion. I to niekoniecznie muszą być treningi redukcyjne. One doskonale poprawiają wytrzymałość.
Dawaj kamill, poznęcaj się trochę nad organizmem
Bolek, ja już HIITa nie robię. Choć czasem mi go brakuje. Jak się zrobi nieco bardziej przyjemnie na zewnątrz to na pewno pobiegam znowu
BTW, waga wcale nie musi znacznie spadać. Dopuki jesteś otłuszczony, to energia do syntezy białek jest pobierana z zapasów tłuszczu, więc reakcja organizmu jest jak najbardziej prawidłowa. Kalorii nie obcinaj bo zepsujesz ten efekt. Przyjdzie moment, kiedy zabraknie Ci zapasów tłuszczu, wtedy ten efekt przystopuje. A na razie jak rośnie CI siła na redukcji, to nie narzekaj, bo mięsień jest Ci potrzebny.
Zmieniony przez - Morales_37 w dniu 2009-01-13 14:56:24
Dawaj kamill, poznęcaj się trochę nad organizmem
Bolek, ja już HIITa nie robię. Choć czasem mi go brakuje. Jak się zrobi nieco bardziej przyjemnie na zewnątrz to na pewno pobiegam znowu
BTW, waga wcale nie musi znacznie spadać. Dopuki jesteś otłuszczony, to energia do syntezy białek jest pobierana z zapasów tłuszczu, więc reakcja organizmu jest jak najbardziej prawidłowa. Kalorii nie obcinaj bo zepsujesz ten efekt. Przyjdzie moment, kiedy zabraknie Ci zapasów tłuszczu, wtedy ten efekt przystopuje. A na razie jak rośnie CI siła na redukcji, to nie narzekaj, bo mięsień jest Ci potrzebny.
Zmieniony przez - Morales_37 w dniu 2009-01-13 14:56:24