roaccutane, izotek ..i kilka innych nazw to ten sam lek więc i skutki uboczne te same.
A co do mitów ... lek jest na rynku już blisko 30 lat i jest wiele badań klinicznych potwierdzających jego skutki uboczne, to że ktoś ich nie doswiadczył nie znaczy że ich nie ma.
Ja doświadczyłem skutków ubocznych i nie życzę nikomu takich samych.. boję się myśleć co by było gdybym kurację kontynuował.
Znacie to uczucie (obce osobom niecwiczącym) świadomości swoich mięśni tj. dokładnego czucia każdego aktonu - ja teraz mam tak ze ścięgnami..pomimo zakonczenia kuracji. Czuję lekki ból we wszystkich scięgnach i boję się kolejnego zapalenia. Od zapalenia do zerwania to już krótka droga.
Najgorsze w tym leku jest to że skutki uboczne mogą się utrzymywać lub nawet pojawiać po latach ( w wyniku postępującej degradacji tkanek).
A co do mitów ... lek jest na rynku już blisko 30 lat i jest wiele badań klinicznych potwierdzających jego skutki uboczne, to że ktoś ich nie doswiadczył nie znaczy że ich nie ma.
Ja doświadczyłem skutków ubocznych i nie życzę nikomu takich samych.. boję się myśleć co by było gdybym kurację kontynuował.
Znacie to uczucie (obce osobom niecwiczącym) świadomości swoich mięśni tj. dokładnego czucia każdego aktonu - ja teraz mam tak ze ścięgnami..pomimo zakonczenia kuracji. Czuję lekki ból we wszystkich scięgnach i boję się kolejnego zapalenia. Od zapalenia do zerwania to już krótka droga.
Najgorsze w tym leku jest to że skutki uboczne mogą się utrzymywać lub nawet pojawiać po latach ( w wyniku postępującej degradacji tkanek).
