Po meczu z Niemcami austriackie służby spędziły polskich kibiców w jedno miejsce i przez trzy godziny kazały im czekać na odebranie z depozytu rzeczy - alarmuje radio RMF. Potem wyłączyli światło, a na koniec wyrzucili plecaki, aparaty i kamery wprost pod nogi zniecierpliwionego tłumu. Wiele rzeczy zaginęło. Kibice skarżą się, że polscy policjanci im nie pomogli.
Przy kontenerze, z którego wydawano depozyt, jeden z austriackich ochroniarzy uderzył naszego kibica. W końcu zarząd stadionu wyłączył światło i stłoczeni w jednym miejscu ludzie czekali po ciemku.
Jakby tego było mało, po trzech godzinach Austriakom znudziło się wydawanie rzeczy, więc wszystko wyrzucili z kontenera na jedną stertę, każąc ludziom szukać swojej własności.
No to troszkę przegieli jak faktycznie tak było, na boisku powinniśmy ich roznieść
Przy kontenerze, z którego wydawano depozyt, jeden z austriackich ochroniarzy uderzył naszego kibica. W końcu zarząd stadionu wyłączył światło i stłoczeni w jednym miejscu ludzie czekali po ciemku.
Jakby tego było mało, po trzech godzinach Austriakom znudziło się wydawanie rzeczy, więc wszystko wyrzucili z kontenera na jedną stertę, każąc ludziom szukać swojej własności.
No to troszkę przegieli jak faktycznie tak było, na boisku powinniśmy ich roznieść
SERCE W BIELI KREW W CZERNI NA ZAWSZE WIELKIEMU JUVENTUSOWI WIERNI
W ŻYŁACH SZLACHETNA KREW, W SERCU POZNAŃSKI LECH
