Bardzo ciekawy temat. Ja kiedyś jeszcze w gimnazjum miałem taką sytuację że jestem pierwszy raz w życiu na siłce u kumpla. Nigdy wcześniej nie wyciskałem sztangi leżąc a pech chciał że poproszono mnie żebym ją podniósł. Ciężar był niski ale tak niefrasobliwie podnosiłem ciężar że sztanga spadła mi na łeb
Potem zapisałem sie na profesjonalną siłownie ale przez okres paru miesięcy unikałem jakiegokolwiek wyciskania leżąc.
Po tych paru miesiącach zacząłem się przełamywać. Najpierw sztanga potem stopniowo dochodziły ciężary i tak aż do dziś
Ale już nigdy nie podchodziłem do danego ciężaru i nie próbowałem go podnosić bez przygotowania psychicznego. Nie wiem czy w miarę jasno się wyraziłem
Chodzi mi o to że nie podchodzę już na siłce do podnoszenia od razu ciężaru powiedzmy 60 kg i to jeszcze na wstępie bez rozgrzewki etc.
chucknoris sog poleciał
Zmieniony przez - Time2Die w dniu 2008-05-24 22:35:59
Potem zapisałem sie na profesjonalną siłownie ale przez okres paru miesięcy unikałem jakiegokolwiek wyciskania leżąc.
Po tych paru miesiącach zacząłem się przełamywać. Najpierw sztanga potem stopniowo dochodziły ciężary i tak aż do dziś
Ale już nigdy nie podchodziłem do danego ciężaru i nie próbowałem go podnosić bez przygotowania psychicznego. Nie wiem czy w miarę jasno się wyraziłem
Chodzi mi o to że nie podchodzę już na siłce do podnoszenia od razu ciężaru powiedzmy 60 kg i to jeszcze na wstępie bez rozgrzewki etc.
chucknoris sog poleciał
Zmieniony przez - Time2Die w dniu 2008-05-24 22:35:59
"Przechodniu, powiedz Sparcie, tu leżym, jej syny. Prawom jej do ostatniej posłuszni godziny"