Szacuny
11179
Napisanych postów
52132
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
...Bo, że niby co, tak tylko dla siebie samego ćwiczysz i nie potrzebujesz zupełnie, żeby ktoś poklepał Cię po ramieniu?? nie masz w tym jakiegoś głębszego celu?...
kim ki duk, tym głębszym celem jest to żeby ktoś poklepał Cię po ramieniu Dobrze Cię zrozumiałem
Szacuny
0
Napisanych postów
26
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
2217
Obelixik, nie czuj się urażony. nie było moim celem wjeżdżać komukolwiek na ambicje. Ja też trenuje i to nie miesiąc i nie dwa i wierz mi, wiem na czym to polega. ale to samo skromne doświadczenie (jeśli mogę tak powiedzieć) pozwala mi twierdzić, że ta cała "z*****sta satysfakcja" o której pisał MKD to tylko okres przejściowy, który pielegnowany i podsycany, można sztucznie utrzymywać przy życiu. W pewnym momencie trzeba jednak odciąć się od respiratora i zadać sobie kilka ważnych pytań. Aby wciąż czerpać satysfakcję, musisz mieć MOTYWACJĘ. Tak sądzę. możesz się zgadzać lub nie. Każdy się wreszcie wypala. a czysta satysfakcja, to tylko stadium początkowe dla napalonego adepta, który jak szczerbaty na suchary napala się na sparingi i kończy przygodę ze sportem szybciej niż ją zaczął.
Nie zapominaj że cały czas rozmawiamy o SZTUKACH walki, a to do czegoś zobowiązuje. Mardobicie można sobie urządzić pod monopolem.
Szacuny
33
Napisanych postów
2007
Wiek
40 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
74703
Motywacja to wygrane walki, przegrane walki, sparingi, zawody, kolejna technika, ktora wyszla, pomysly na dalszy rozwoj, kreatywnosc, wprowadzenie nowych elementow itd a nawet samo obejrzenie walki, HL zawodnika czy nawet scen z rockyego
Zmieniony przez - obelixik w dniu 2008-01-01 13:35:00
Szacuny
0
Napisanych postów
26
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
2217
nie no, jasne, jest to motywacja. ale taka niepełnowartościowa. dużo bardziej od zwyczajnie wygranej walki ucieszyłyby mnie słowa zaufanego człowieka :"Stary, jestem z Ciebie dumny". wtedy dopiero możesz góry przenosić (a propos - powinieneś wybrać się kiedyś w góry. uczą pokory. to niezła szkoła życia).
Szacuny
0
Napisanych postów
4
Wiek
43 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
72
Więc tak:
Kilka treningów za sobą - kondycja na początku na poziomie zerowym, z trening na trening coraz lepiej - szybko odnalazłem się w stójce (kiedyś trenowałem taekwondo) parter z racji brzuszka itd jeszcze daje mocno w kość, ale o to chodzi przecież :)
Niestety musiałem zrobić przerwę przed świętami aż do teraz, ale porządne rękawice i ochraniacze na piszczele sobie przynajmniej sprawiłem.
Miło było poczytać wasze rady sercowe, moja żona, z którą razem jestem już 7 lat (ale rok małżeństwa...) się w pełni z wami zgadza ;)
W każdym razie Shidokan, bo to właśnie ćwiczę jest rewelacyjny, nikt który choc razem nie walczył w parterze nie ma cienia szansy (chyba, że kozak no i jest to temat na inny wątek...)
Dzięki jeszcze raz za odzew!
PS: Pompki, brzuszki i hantle jako postanowienia noworoczne będę spełniał, tak samo jak dieta i ogólne dbanie o sprawność fizyczną :)
Szacuny
0
Napisanych postów
26
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
2217
no i jak Obelixik?? na czyje wyszło? czyli jednak ŻONA!!!! od razu widać, że się człowiek bierze za siebie, jak mu kobieta kroku dotrzymuje! tak trzymać! i powodzenia stary