wiesz co...najciekawsze w tym wszystkim było co innego...
byłem z kolesiem,ich było trzech...siedzieli na ławkach,a my poszliśmy siąśc sobie na huśtawkach kilka metrów dalej...nie zaczepialiśmy ich,nie patrzyliśmy prowokacyjnie w ich strone,dosłownie nic.Czasem tyko rzuciło ise okiem to wygladali na totalnie pijanych,tzn jeden leżał na ziemi,drugi gibał się na siedząco i tylko ten trzeci trzymał pion...
Zaczeli w końcu cos do nas przyburkiwać,na początku totalna olewka,udawaliśmy że nie słyszymy,ale gdy stawali sie coraz bardziej wulgarni no to zaczęliśmy odpyskowywać...wydawało nam sie ze są totalnie spici,jeden z nich jak wstawał z ławki to wypieprzył sie na wstępie...
w końcu podeszli do nas...sadziłem że nie są w stanie w żaden sposób nam zagrozić,ale dla pewnosci wstaliśmy z tych huśtawek...
no i tu był dla mnie szok,jeden z nich wystartował do mojego kolesia,***any otrzeźwiał w sekunde, grubas z kolei(gościu na oko ważył koło 120-130kg,żaden koks,tyle że spasiony po prostu)podchodzi do mnie i coś burka...pyta czy mam problem,ja mówie ze nie i .......
popełniłem podstawowy bład,pozwoliłem mu zaatakowac pierwszy,wyłapałem strzała na morde.Nie zrobił on na mnie większego wrazenia i natychmiastowo oddałem mu kopa z glana ale zasłonił sie,niestety kop sygnalizowany to zdążył sie wybronić,tyle ze zasłonił sie tak,że stał plecami do mnie) wiec doskoczyłem do niego i już szykowałem petarde zza jego pleców kiedy kątem oka zauwazyłem że drugi do mnie podlatuje....
no i wyjscia nie było,musiałem spadać...
a teraz cos ciekawego
wkurzyłem sie strasznie,wiec postanowiłem wykorzystać nieco szybkośc i wziąłem dwie puste butelki po piwach,wróciłem i gdy tylko zaczęli sie do mnie znów zblizać(gdy byli juz dośc blisko) odpaliłem te dwie butelki prosto na nich....
niestety mimo iż spaślak do małych nie należał to okazało sie ze mam celownik dośc mocno rozregulowany...i znowu długa
no i teraz mnie zastanawia na czym oni byli,skoro tak nagle przetrzeżwieli,a jeszcze sam widziałem jak wyrzucając puszke z połową piwa gosćiu niemal spadł z ławki...???
Zmieniony przez - QUEBLO w dniu 2007-10-29 22:01:06