Heh, no to widzę, że jest nas więcej!
Jeżeli chodzi o mnie, to ja akurat nie palę i nigdy nie paliłem (nie znoszę zapachu nikotyny). Z tym stresem to też nie do końca jasna sprawa, bo mdłości pojawiają się dopiero od jakichś 2 lat, a stresuję się nie bardziej niż kiedyś. Zresztą czasem zdarzają mi się luźne dni (raptem 2 nudne wykłady i to na godz. 11:30), ale wstając rano i tak mnie może zemdlić, więc to niby również kwestia stresu ?? Z kolei w środy mam aż 5 wykładów (od 8:00 do 16:30), same hardcorowe lekcje, a potrafię wstać rano i czuć się całkiem nieźle. :/ Sam już nie wiem od czego to zależy. Na noc się nie objadam (zresztą jem bardzo mało), więc to również nie będzie to. A rano nie jestem w stanie NIC przełknąć! Po prostu mój żołądek jeszcze "śpi", często mnie mdli i w ogóle nie czuję głodu. Mam mielić coś na chama przez pół godziny ??
Ja bym proponował pozostałym spróbować z herbatką miętową na wieczór. Przez jakiś czas powinno pomóc, ale czy pomoże na dłuższą metę to już jest indywidualna kwestia.
Jeżeli chodzi o mnie, to ja akurat nie palę i nigdy nie paliłem (nie znoszę zapachu nikotyny). Z tym stresem to też nie do końca jasna sprawa, bo mdłości pojawiają się dopiero od jakichś 2 lat, a stresuję się nie bardziej niż kiedyś. Zresztą czasem zdarzają mi się luźne dni (raptem 2 nudne wykłady i to na godz. 11:30), ale wstając rano i tak mnie może zemdlić, więc to niby również kwestia stresu ?? Z kolei w środy mam aż 5 wykładów (od 8:00 do 16:30), same hardcorowe lekcje, a potrafię wstać rano i czuć się całkiem nieźle. :/ Sam już nie wiem od czego to zależy. Na noc się nie objadam (zresztą jem bardzo mało), więc to również nie będzie to. A rano nie jestem w stanie NIC przełknąć! Po prostu mój żołądek jeszcze "śpi", często mnie mdli i w ogóle nie czuję głodu. Mam mielić coś na chama przez pół godziny ??
Ja bym proponował pozostałym spróbować z herbatką miętową na wieczór. Przez jakiś czas powinno pomóc, ale czy pomoże na dłuższą metę to już jest indywidualna kwestia.
