kurczę, chłopaki, na 2 dni was zostawiam a tu taki odzew. Zacznę od fanatyka alias bongo1 alias bruce lee.
""nad uderzanymi w walce paru na jednego" - co byś nie trenowął to i tak dostaniesz w******l" - wow, widac ze nalezysz do gimnazjalnego koła debat. Argumentacja niczym w Sejmie ze strony Samoobrony. chlopie, która to juz twoja ksywa?
kask, po czym poznam ze ktos jest uderzaczem czy chwytaczem? Po czapce

Tak na serio to po sposobie walki. Jesli dąży do zwarcia i kiepsko bije, ja staram się jak najdłużej trzymac dystans. Natomiast jesli widzę że jest w stójce niezły, ja próbuję zejsc do parteru. Jesli zejdę od razu do parteru i okaze się ze jest on lepszy w tej strefie, ciężej będzie przejsc z powrotem do walki w dystansie, tak mi sie wydaje.
Furious, oczywiscie ze rzutem mozna zrobic takie wrazenie ze wszyscy przeciwnicy oraz swiadkowie uciekają i zostaje tylko grupa lasek, które po kolei proszą cię o numer telefonu, szczególnie jesli jest to np. suples. Z tego co napisałes Twój kolega 1) jest niezłym wymiataczem 2) miał szczęscie. Szczescie dlatego ze rzut udał mu się w "ułamku sekundy". Twierdzę jednak, że w większosci przypadków wykonanie rzutu zajmuje troszkę więcej czasu i nie zawsze jest to rzut po którym kolesia trzeba zbierać. Często rzucający pada na ziemie na swojego przeciwnika i dązy do wykonczenia ładnie odsłaniając plecki, potylicę, chodz z przodu w twarz tez moze dostac z buta. Zresztą z tego co wiem bjj nie jest nastawione na wykanczanie przeciwnikow za pomoca rzutów, ale wlasnie głównie za pomocą technik w parterze. Moje zdanie jest takie ze uderzacz ma wieksze szanse w walce z kilkoma. Gdybys postawil w podobnej sytuacji co Twego kumpla boksera o podobnym poziomie co tamten w judo sądzę że również poradziłby sobie tyle że serią 3 ciosów a nie rzutem.
NIGDZIE NIE TWIERDZILEM ze style chwytane nie radzę sobie w kwestii walki z wiecej niż 1 przeciwnikiem. Owszem radzą - ale w/g mnie gorzej niz uderzane. NIE TWIERDZĘ tez ze chwytane są do dupy, czy cos takiego. Po prostu staraałem się przeprowadzic w miarę rzeczową, pozbawioną nabożnego podejscia do bjj analizę. Jak pisałem - slepa wiara w 1 styl nie jest dobrym przewodnikiem. Zastanowcie się czemu dzis w NHB nie ma praktycznie jednostylowców. Kask napisał ze czystych uderzaczy w
vale tudo nie ma, ale czystych chwytaczy tez nie. W NHB jest tak jak napisał freestyler - kto nie cwiczy jednego i drugiego dostaje bęcki. Na ulicy jest inaczej - masz szanse się obronic znając tylko to lub tamto(oczywiscie jak nie mozesz znac obu) , wszystko zalezy na kogo i na ilu trafisz. I od paru innych rzeczy, moim zdaniem wazniejszych od egzystencjalnego pytania "kicboxing czy bjj?"; takich jak: jak trenujesz, podejscia twojego nauczyciela, czy wreszcie na jakie zachowania na ulicy pozwala ci twoja psychika.