a jak sie nie ma swoich to w knajpie znajda sie czesto neutrale ktorzy chetnie poarbitruja aby walka byla honorowa.
Zreszta nie zachecam nikogo do solowek itd.bo to jest juz kwestia osobistego podejscia. satysfakcja w sumie srednia a zeby nie grzyby, po deszczu nie rosna
Lepiej dziada olac. Ale ja uwazam ze jak juz walczysz,to trzeba sie trzymac pewnych zasad. Jesli trafisz na honorowego kozaka i mu wpizgasz to jego kumple nic nie zrobia, zycie prawda?
A jak mu od razu wcisniesz palce w oczy na dzien dobry i zaczniesz *******lac to oni beda ciebie uwazali za "tego zlego" i juz z zupelnie czystym sumieniem cie sflekuja w kilku przy nastepnym spotkaniu
--> SFD FIGHT CLUB <--
0111010001101000011010010110111001101011
The fear of death follows from the fear of life. A man who lives fully is prepared to die at any time.
) wychodzimy z założenia, że "honorowe solówki" są na filmach o kibicach-i tam rzeczywiście walnąć przeciwnika w klejnoty jest niehonorowo, nierycersko itd. Niestety, jak mówi mędrzec "życie to nie film". W tym dziale nie rozpatruje się "honorowych solówek" tylko sytuacje, gdy zgraja zbirów chce zrobić z Ciebie futbolówkę. Jeśli powiedzą, że chcą honorowego solo-to lepiej spierdzielaj, bo nie wiadomo co im chodzi po głowie-a raczej wiadomo. Jeśli przegrasz "honorowe solo"-sam wiesz jak będziesz wyglądał. Jeśli wygrasz-to arbitrzy oponenta Cię skopią grupowo i niehonorowo-ale skutecznie. Tak więc przestań wypisywać tak nieżyciowe teorie, wypełnij profil i nie grzesz więcej 
