dokładnie... tego nie robi się przecież w zwarciu, gdy faktycznie trzeba by pietę do nosa podciągnąć, tylko walcząc otwartą gardą, gdy nóżkami można machać tędy i owędy. na odległośc nieco mniejszą niż wyciągnięta ręka, na przykład.
pinecone, nie wiem, czy jest to udziwnienie. ta technika ma po prostu swój wąski obszar zastosowania. podobnie jak choćby ezechiel. z dosiadu prościej udusić krzyżowym albo przejśc do balachy, a przecież są tacy, co robią ezechiela - bo jest okazja.
Zmieniony przez - Jodan w dniu 2007-01-04 22:15:22
pinecone, nie wiem, czy jest to udziwnienie. ta technika ma po prostu swój wąski obszar zastosowania. podobnie jak choćby ezechiel. z dosiadu prościej udusić krzyżowym albo przejśc do balachy, a przecież są tacy, co robią ezechiela - bo jest okazja.
Zmieniony przez - Jodan w dniu 2007-01-04 22:15:22



