Po pierwsze ,napisałem ,że Matt wygrał zasłuzenie i moje wypowiedzi nie mają na celu usprawiedliwienia Royce'a.Tak napisałem.Przegrał w bardzo kiepskim stylu i tego nie da się ukryć.Ja przychylam się do opinii kilku innych osób Jodana ,Mańka ,Tankmana czy Pinecone.Ja też od początku wiedziałem ,że Royce ma tylko teoretyczne szanse na wygraną i wiedziałem ,że jak przegra to zaczną się jazdy na niego.Po drugie czy ja napisałem ,że wszystko się teraz robi dla kasy ??? Może nie wyjmuj z kontekstu żadnych wypowiedzi ,bo tak nie napisałem ,więc po co piszesz coś co jest nieprawdą ?Poza tym wiesz dlaczego nie szanuje Gołoty ?Bo jak ktoś ma 2 wielkie walki wygrane ,niemal w kieszeni to koleś wali po jajach i przegrywa na własne życzenie no to sorry ... Ale napisałem też ,że jakieś uznanie się mu należy bo wczesniej walczył bardzo dobrze i ja to wiem.A wiesz kto będzie pamiętał tych wszystkich wielkich przez pryzmat ostatnich porażek ?Kretyni którzy czytają wypowiedzi czy artykuły tych którzy się nie znają ,bo jak w super expressie pisze się ,że Pride to niewidaomo jakie brutalne walki ,jak zwierzęta to mi się jaja przekręcają ,albo jak na forach interentowych ktoś pisze że Nastula się sprzedał ,to jest d****em po prostu.A tak nawiasem nic do Ciebie nie mam ,tylko wyrażam swoje pogląday więc nie wkurzaj się tak :)Wiesz Royce jest w MMA kimś takim jak Pele w piłce ,nigdy go nie zapomną bo on był pierwszym wielkim.I ja wiem ,że temat nie dotyczy jego legendy ,ale mam wrażenie ,że niektórzy są jacyś nieuświadomieni.Ali też odszedł poźno przegrywając ostatnie walki w kiepskim stylu ,Maradonie narkotyki zniszczyłu koniec pięknej kariery i co myślisz ,że ktoś o nich zapomni ?Ale nieważne .Aha najlepsze na koniec.Byłem dziś nqa treningu ,wchodzę i mój kumpel zaczyna gadać o tej walce.- Ej widziałeś ,walkę Royce'a ?Walczył jak pis da.Po czym mówi : - Ten Hax robił z nim co chciał (fajnie) a Royce to już dawno się koksuje więc nie rozumiem czemu był taki słaby?No to ****a jak ktoś gada takie bzdury ,nie zna się i ma zerową wiedzę ,no to no comments.Potem ten znawca powtórzy to innym napaleńcom którzy znają się jeszcze gorzej od niego i dojdą do wniosku ,że Royce to najwięszka ciota pod słońcem.A powiedział to koleś który świetnie walczy parterze ,a do tego widać ,że sprawy koksu nie są mu obce ,więc jak można ******lić takie bzdury ?I to własnie tacy kretyni zapamiętają tak Royce'a.Aha a jak się zapytałem czy widział wczesniejsze 4 walki Royce'a to mówi ,że nie i myślał ,że on nie walczył już od 10 lat ,no to jak mając taką wiedzę można się obiektywnie na czyjś temat wypowiedzieć ?Ale zaczynam nawijać off topic.Dobra**** ide się pouczyć jeszcze bo mam kolosa jutro z psychologii :)
In my heart I do not feel that I must prove anything

w walce z mattem nie pokazal NIC...