Birmański box nazywany jest inaczej lethwei. Jest sztuką starą, związaną z rolniczymi świętami, uprawiana głównie przez farmerów. Największe turnieje rozgrywa się na zakończenie żniw. Badacze tradycji birmańskiej wskazują na silne związki lethwei z tańcem bojowym Szanów, znanym lai ka ("taniec-walka"), wymagającym cyrkowej wręcz sprawności fizycznej i wielkiej wiedzy o lethwei. Stosuje się tu skoki i uniki, zadaje się ciosy, a wszystko to przy akompaniamencie bębenka. Skomplikowana strategia wobec wyimaginowanych przeciwników pobudza wyobraźnię widzów do tego stopnie, że czują ich obecność. W latwei dozwolone jest stosowanie pewnych rzutów, uderzanie, zapasy i szereg innych bando.
Tempo walki gwałtowne, ale zawodnicy stosują się do honorowego kodeksu sztuki absolutnie, a złamanie etykiety nie do pomyślenia.
Ubiorem jest przepaska na biodrach. Nie stosuje się żadnej ochrony ciała. Walkę na glkinianym rongu o średnicy 10 cm rozpoczyna ukłon sędziom. Ciosu nie wolno zadać, zanim boxer nie przyjmie pozycji obronnej. Nie uderza się leżącego. Podniesienie ręki jednego z walczących przerywa akcję, a wszelka kontuzja natychmiast powoduje pomoc rywala, który często dzieli na połowę swą wygrana i oddaje drugą część ranionemu.
Spotkanie toczy się 4 rundy o niezbyt dokłanie oznaczonym czasie trwania, a zmaganiom towarzyszy muzyka o tempie dostosowanym do rytmu walki. Mimo dużej liczby zawodników popularnośc lethwei jest dziś o wiele mniejsza niż dawniej, gdy experci tej sztuki pokonywali czempionów syjamskiego boxu. Pomimo rycerskich obyczajów lethwei jest bowiem łatwym sposobem zyskania trwałej kontuzji. Dozwolone jest uderzanie głową, a krwotok z nosa i warg jest równoznaczny z nokautem, co powoduje strategię ukierunkowaną ku takiemu finałowi.
Fight for love