Mam nastepujacy problem. Od jakiegos czasu cwiczylem w domu - pompki, drazek, hantle, itp. Pewnego dnia obudzilem sie rano z silnym bolem w barku (dzien wczesniej robilem dosyc dluga serie). Bol utrzymywal sie przez tydzien, ale akurat sie przeziebilem wiec nie cwiczylem. Po tygodniu bark bolal mnie jedynie po przebudzeniu, jak rozruszalem reka to juz po kilkunastu minutach przestawal. Sprobowalem wiec zrobic wieczorem pompki i od razu nastepnego dnia bolal mnie znacznie bardziej.
Nie cwicze juz w sumie od 3 tygodni. Bark boli mnie codziennie rano po przebudzeniu. Moge wykonywac pelny zakres ruchow i nic mnie nie boli. Czasem pojawiaja sie takie bole znikad 0 siedze i nagle zaczyna przez kilka sekund mocno bolec. Ostatnio przewrocilem sie i podparlem na tej rece, co mnie boli bark. Efekt byl taki ze drugiego dnia mailem straszne bole atakujace nagle. Bylem w kosciele i bolalo mnie do tego stopnia ze, az mi sie slabo zrobilo i myslalem ze zemdleje.
Poszedlem do lekarza, nawet do 2. Zaden z nich nie stwierdzil zadnych nieprawidlowosci i twierdzi ze wszystko jest okej. Zrobilem rowniez przeswietlenie barku i kosci sa cale, nie ma zadnych zmian. smaruje ten bark Fastum zelem. Mam miec przez ten tydzien tez zabiegi - solux i krwioterapie na przemian (jednego dnia to, jednego co innego).
Czy ktos ma moze jakis pomysl, co to moze byc? Martwi mnie, ze trwa to juz 3 tygodnie, a kazdy wiekszy wysilek konczy sie na drugi dzien bolem tego barku, wiec nie moge wrocic do cwiczen. Czy warto robic usg barku? Moze polecicie mi jakies zabiegi lub masci?
Nie cwicze juz w sumie od 3 tygodni. Bark boli mnie codziennie rano po przebudzeniu. Moge wykonywac pelny zakres ruchow i nic mnie nie boli. Czasem pojawiaja sie takie bole znikad 0 siedze i nagle zaczyna przez kilka sekund mocno bolec. Ostatnio przewrocilem sie i podparlem na tej rece, co mnie boli bark. Efekt byl taki ze drugiego dnia mailem straszne bole atakujace nagle. Bylem w kosciele i bolalo mnie do tego stopnia ze, az mi sie slabo zrobilo i myslalem ze zemdleje.
Poszedlem do lekarza, nawet do 2. Zaden z nich nie stwierdzil zadnych nieprawidlowosci i twierdzi ze wszystko jest okej. Zrobilem rowniez przeswietlenie barku i kosci sa cale, nie ma zadnych zmian. smaruje ten bark Fastum zelem. Mam miec przez ten tydzien tez zabiegi - solux i krwioterapie na przemian (jednego dnia to, jednego co innego).
Czy ktos ma moze jakis pomysl, co to moze byc? Martwi mnie, ze trwa to juz 3 tygodnie, a kazdy wiekszy wysilek konczy sie na drugi dzien bolem tego barku, wiec nie moge wrocic do cwiczen. Czy warto robic usg barku? Moze polecicie mi jakies zabiegi lub masci?
Krzysztof Piekarz