ja jestem dosc wyskoki i dla mnie wyprowadzenie takigo kopniecia bez rozgrzewki, to naprawde nie problem
Z siłą i szybkością uniemożliwiającą gosciowi uchylenie sie/blok/skrocenie dystansu? Dobry musisz być...
no dobra może i przy tym naciągne ewentua scięgno i co z tego?
Atakuje Cie gosc. Powalasz go kopniakiem w głowe (załozmy , ze sie udało). On pada na ziemie. Jesli kopniecie go nie ogłuszyło-wzywa kumpli(no co? mogą być w pobliżu). Z naciągnietym sciegnem Twój sprint jest porównywalny z żółwim truchtem. Doganiają Cię, przewracają na ziemie i kopią. Kurtyna.
Za cene ewentualnie swojego życia albo własnego mienia warto chyba spróbować??
Warto próbować uciec albo sie wyrwac. Nie warto bawic sie w Jackie Chana.
Przecież nie powiecie mi że jak podejdzie do was taki gówniarz i wyciągnie jakis tam nóż to odrazu mu wszystko oddacie??
Zalezy od okolicznosci. Pojedynczy gowniarz nawet z nozem Cie nie zaatakuje(tez ładnych pare lat chodze po Krakowie i sie nie zdarzylo). Jesli to robi-znaczy, że albo jest głupi(ryzyko-moze jakis swir?), albo bardzo doświadczony i pewny siebie(ryzyko) albo naćpany(czyli rowniez ryzyko) albo ma kumpli blisko(jeszcze wieksze ryzyko).
mieszkałem 10 lat w Nowej Hucie w prawie że najgorszych okolicach i naprawde mnie nic nie zdziwi,
Mieszkałes na Hucie i chcesz kopac w glowe? Albo jestes swietnym fighterem, albo cholernym ryzykantem.
Samoobrona samoobroną, ale przed takimi gadżetami(siekiera maczeta miecz samurajski) to już wogóle nie warto bawic sie w jakomkolwiek samoobrone.
Chyba kazdy na forum to wie. Tzn jest ktoś mnie bedzie szantażował
ostrą kataną i poprosi grzecznie o kase-to prawdopodobnie mu ją oddam

Chociaz-szantaż zwykle odbywa sie w bliskim dystansie (nikt nie mowi: "dawaj kase" stojac 20 metrow dalej) a w bardzo bliskim dystansie za szybko nią nie machnie(w klubie mamy elementy szermierki Kashima kenjutsu-zadanie ciosu mieczem nie jest takie proste), a na Aikido uczą odbierania miecza

(oczywiscie zaznaczają, że odebranie miecza komus kto umie nim machac jest praktycznie niemozliwe.) Jednak-bardziej sie boje goscia z nozem niz mieczem. Pomijając juz fakt-kto do ciezkiej cholery chodzi po ulicach z mieczem?

(poza trenującymi Iaido

)