Soja, soja, soja - absolutny przekręt jeśli o zdrową żywność chodzi. Wprowadzona pod hasłami obniżania poziomu cholesterolu niestety obniża głównie ten dobry cholesterol, czyli HDL. Isoflawony zawarte w soi obniżają znacząco (nawet o 76%) poziom produkowanego testosteronu u mężczyzn, oraz nieznacznie (o 7%) wolnego testosteronu. Podobnie obniżają one poziom LH, za to wzmacniaja efekty działania estrogenów gdy współpracują z estradiolem. Zmniejszają równiez poziom IGF-1 i hormonów tarczycy (T4 głównie). Samice zwierząt laboratoryjnych żywione soją wydają na świat mniejsze potomstwo a u samców spada jakość nasienia oraz obumierają komórki jąder. Związki zawarte w soi spowalniają również syntezę białka a więc i budowę mięśni. Co ciekawe, również soja powoduje że np.
prohormony nie działają tak jak powinny gdyż np. blokuje konwersję 4-androstenediolu do testosteronu.
Kolejny fajne produkty:
- wszystko słodzone fruktozą zamiast sacharozy czy glukozy. Fruktoza tuczy lepiej niż glukoza.
- siemie lniane mielone ODTŁUSZCZONE - czyli pozbawione tego co w nim najwartosciowsze - zdrowych tłuszczy omega-3
Inne wymieniliście powyżej - tak więc z tymi "zdrowymi" produktami trzeba uważać - nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon hrhr
---------------------------------------------------------------------------
Konkurs numer 8 - hyhy nieco głupi, ale śmieszny

(sorry ale nic mądrzejszego nie wymyśliłem)
Jedziesz np. autobusem. Stoisz tak, że twoje ramię jest całkowicie wyprostowane do góry a dłoń trzyma uchwyt u sufitu. Dzięki temu zachowujesz równowagę gdy autobus buja na wybojach i zakrętach. Jaki rzadko ćwiczony osobno na siłowni mięsień w takiej sytuacji rozwijasz ? 