Nie zauważyłem kolego Pittt żebym przekręcił Twój nick na np Pikaczu. Byłbym więc wdzięczny gdybyś Ty nie przekręcał mojego. Adam to moje imię, a KO to dwie pierwsze litery nazwiska.
Przeglądałem stronę Bjj Polska wiele razy ale jakos tej informacji nie znalazłem. Za to pamiętam świetnie jak Wiesiek "uczył się" Bjj siedząc na schodach i podglądając przez okno jak prowadzą Paweł i Grzegorz, a potem pokazywał to na treningu początkujacym. Tyle że z błędami. Każdy kto ćwiczył w czasach gdy stara grupa zaawansowana przez rok ćwiczyła w ATW mógłby Ci o tym opowiedzieć. Tyle że tych osób w ATW nie znajdziesz. Kiedy rozpadła się jednolita sekcja (w czym Wiesiek miał swój udział) poszli do Pawła (chyba najwięcej),lub Grzegorza, dwie osoby wyjechały do Anglii, reszta w ogóle nie ćwiczy jak ja (teraz tylko boksuję, a i to rekreacyjnie bez sparingów).
Przyszliśmy do ATW bo tak chciał Robert który je założył ze wspólnikami. Miało byc pięknie: sprzęt, kasa dla zawodników, superwarunki. A jak było? Tak że Paweł musiał z Wieśkiem stoczyć wojnę byśmy mieli dalej półtorej godziny treningu a nie jedną. Tak że zaczęły się jakieś jaja z pieniędzmi i Paweł się wycofał z grupy początkującej. A potem i on i Grzegorz założyli własne kluby. Teraz nawet Robert, założyciel ATW prowadzi oddzielnie zajęcia na Chełmie. Za to jest wielki instruktor Wiesiek. Który pierwszy raz pojawił się jako uczeń na treningu Bjj kiedy dwa lata temu było seminarium z Moreirą. Który kompromitował i siebie i Bjj na kursie instruktorskim na AWFie.
Szacunek dla Pawła, Grzegorza i Roberta, ale prosze mi nie pisać o Wieśku jako instruktorze Bjj.
A korzystając z okazji chciałbym pogratulować Pawłowi i Grzegorzowi, oraz ich uczniom. Uczeń pierwszego wygrał ostatnio Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Full-contact Jiu-jitsu, uczeń drugiego wygrał walkę w Niemczech.
Przeglądałem stronę Bjj Polska wiele razy ale jakos tej informacji nie znalazłem. Za to pamiętam świetnie jak Wiesiek "uczył się" Bjj siedząc na schodach i podglądając przez okno jak prowadzą Paweł i Grzegorz, a potem pokazywał to na treningu początkujacym. Tyle że z błędami. Każdy kto ćwiczył w czasach gdy stara grupa zaawansowana przez rok ćwiczyła w ATW mógłby Ci o tym opowiedzieć. Tyle że tych osób w ATW nie znajdziesz. Kiedy rozpadła się jednolita sekcja (w czym Wiesiek miał swój udział) poszli do Pawła (chyba najwięcej),lub Grzegorza, dwie osoby wyjechały do Anglii, reszta w ogóle nie ćwiczy jak ja (teraz tylko boksuję, a i to rekreacyjnie bez sparingów).
Przyszliśmy do ATW bo tak chciał Robert który je założył ze wspólnikami. Miało byc pięknie: sprzęt, kasa dla zawodników, superwarunki. A jak było? Tak że Paweł musiał z Wieśkiem stoczyć wojnę byśmy mieli dalej półtorej godziny treningu a nie jedną. Tak że zaczęły się jakieś jaja z pieniędzmi i Paweł się wycofał z grupy początkującej. A potem i on i Grzegorz założyli własne kluby. Teraz nawet Robert, założyciel ATW prowadzi oddzielnie zajęcia na Chełmie. Za to jest wielki instruktor Wiesiek. Który pierwszy raz pojawił się jako uczeń na treningu Bjj kiedy dwa lata temu było seminarium z Moreirą. Który kompromitował i siebie i Bjj na kursie instruktorskim na AWFie.
Szacunek dla Pawła, Grzegorza i Roberta, ale prosze mi nie pisać o Wieśku jako instruktorze Bjj.
A korzystając z okazji chciałbym pogratulować Pawłowi i Grzegorzowi, oraz ich uczniom. Uczeń pierwszego wygrał ostatnio Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Full-contact Jiu-jitsu, uczeń drugiego wygrał walkę w Niemczech.