Witam.
Mam pytanie do bardziej zaawansowanych uzytkowników rolek - jak sobie radzicie na polskich, nierównych chodnikach? Czy można wypracować sobie taką technikę jazdy, aby poruszać się na nich bez ciągłego robienia helikoptera rękami i gwłtownych przechyleń w różne strony? Jak do tej pory tylko asfalt i to ten bez dziur, daje mi poczucie minimalnego komfortu jazdy. A przecież takich miejsc bez samochodów jest jak na lekarstwo. Czyli konkludując - czy można nauczyć się jazdy po chodnikach, kostkach i tym podobnych wynalazkach podobnie jak jeździ się po asfacie?
Mam pytanie do bardziej zaawansowanych uzytkowników rolek - jak sobie radzicie na polskich, nierównych chodnikach? Czy można wypracować sobie taką technikę jazdy, aby poruszać się na nich bez ciągłego robienia helikoptera rękami i gwłtownych przechyleń w różne strony? Jak do tej pory tylko asfalt i to ten bez dziur, daje mi poczucie minimalnego komfortu jazdy. A przecież takich miejsc bez samochodów jest jak na lekarstwo. Czyli konkludując - czy można nauczyć się jazdy po chodnikach, kostkach i tym podobnych wynalazkach podobnie jak jeździ się po asfacie?
Krzysztof Piekarz
można. i to bez problemu. taktyka jest prosta, jedziesz wyprostowany jak kij, a nawet przechylony nieco do tyłu, jedna rolka pod tobą, druga wysunięta o jakąś długość stopy przed drugą. Ważne żeby nie wjeżdżać w szczeliny między płytkami, czyli jechać po dwóch pasach płytek. Duży problem stanowi odpychanie, musisz się odpychać dość mocno na skos żeby noga nie wpadła ci w te szczeliny. Generalnie to co ty narzekasz na jazdę po chodnikach w kółkach 75 mm? w 50 albo mniej to dopiero jest jazda
po kostce jeździ sie normalnie, po płytach staram sie nie latać...
Ale chodniki to są tragiczne w polsce.

za moich czasow jezdzenie z hamulcem to byl obciach, chyba ze jezdzisz tylko rekreacyjnie.