Szacuny
2
Napisanych postów
829
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
3404
A ja zawsze biorę na wycieczkę kabanosy, pod koniec już niedobrze się robi od nich.
Ale co do zeszłego roku, faktycznie było gorąco: byłem w Tatrach, dźwigałem dwulitrową butelkę "Kofoli" (takie świństwo z kofeiną, sprzedają na Słowacji), piłem na każdym postoju i byłem mokry jak ścierka. Wyciągnąłem wnioski i już tyle nie piję podczas marszu.
Też trochę odszedłem od tematu, ale również miłe wspomnienie . A swoją drogą zazdroszczę Ci tego słońca w Bieszczadach, ja zawsze tam trafiam na
deszcz i potem mam całe spodnie w błocie.
Szacuny
0
Napisanych postów
287
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
6392
normalka,że nigdy nie będzie tak, żeby każdemu pasowało. Ale jakoś ludzie np z interii robią zloty i potrafią się spotkać. Więc może tu kiedyś też coś wypali.
Szlachetne zdrowie, ile Cię trzeba cenić...ten tylko sie dowie kto choć raz potrenował:p
Szacuny
41
Napisanych postów
10832
Wiek
45 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
38587
sirChris, dawno sie tak nie pośmiałem: "zazdroszczę ci słońca w Bieszczadach..." tak, zwłaszcza upału ponad 25 stopni, przy stromych podejściach i z plecakiem 6-10 kg w 14 godzinnej trasie. Słoneczko dobre jest na plaży, a nie na obozie. Mieliśmy w sekcji taka zasadę: jesienny obóz w błocie po kolana, zimowy w śniegu po pas, a letni w upale powyżej uszu. Tak, abyśmy dostawali od gór równomiernie i wszechstronnie. Ale nie zaprzeczam, fajnie było, jest czego zazdrościć.
Szacuny
2
Napisanych postów
829
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
3404
No cóż. Rozweselić smutnego to też dobry uczynek Ale poważnie. Ja myślałem, że Bieszczady po Tatrach to łatwizna, a tu człowiek w deszczu nie ma gdzie stanąć, bo zaraz ześlizguje się w dół.
Myśli o tym, by potrenować i napić się.
(to ostatnie zdanie jest bez sensu, ale musiałem je napisać, by było na temat )
__________________________________________
W lipcu i sierpniu raczej mnie tu nie będzie.
Szacuny
41
Napisanych postów
10832
Wiek
45 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
38587
Mała różnica, bo nawet na niezbyt stromych podejściach po deszczu jesienią przy kazdym kroku stopa obsuwa się o kolka cm na mokrych liściach. Koszmar.A co dopiero na stromiznach po 45 stopni nachylenia. No i błotko.