Mam 25 lat i od 4 lat borykam się z otyłością. Obecnie ważę około 200 kg. Jeszcze 5-6 lat temu ważyłem 90-100 kg przy wzroście 180 cm. W krótkim czasie znacznie przytyłem, najpierw o 20-30 kg w ciągu roku, a potem w kolejnych latach moja waga wzrosła do obecnego stanu. Problemy zaczęły się od puchnięcia łydek i stóp, przez co nie mogłem wcisnąć nóg do butów, nawet przy stosunkowo normalnej wadze. Przy wadze 150 kg poszedłem do lekarza, ale nasza wizyta zakończyła się kłótnią, ponieważ z góry założył, że przyczyną mojego problemu są tatuaże. Od tamtej pory unikałem lekarzy. Rok temu postanowiłem poważnie podejść do diety i ruchu. Przechodziłem około 5-7 tysięcy kroków dziennie i wykonywałem 20-40 minutowe treningi z hantlami, gumami i kettlebellami w domu. Zmieniłem również dietę, jedząc więcej warzyw, pijąc wodę lub napoje zero kalorii, eliminując jasne pieczywo i tłuste potrawy. Przyjmowałem około 1400-1600 kcal dziennie "wiem że za mało ale nie byłem w stanie jeść więcej i nawet nie wiem z jakiego powodu. tyle mi wystarczało by sie najeść.", czasami do 2000 kcal. W ciągu dwóch miesięcy schudłem 10 kg, ale potem moja waga się zatrzymała, co mnie załamało i wróciłem do starej, niezdrowej diety. Obecnie ciężko mi wejść na pierwsze piętro, robię maksymalnie 4 tysiące kroków dziennie i lekkie treningi siłowe. Zaczynam ponownie wprowadzać zdrową dietę i chcę pogodzić się z lekarzem. Mam również problemy ze snem – śpię około 5 godzin, czasem uda mi się przespać 7 godzin. Jest to związane z moją pracą na nocną zmianę oraz opieką nad dzieckiem. Wychodzę do pracy o 22:00 i wracam około 7:00-9:00 rano, po czym przejmuję opiekę nad dzieckiem. Zwracam się o porady, co mogę zrobić więcej, co mówić lekarzowi, jakie suplementy mogę brać. Niestety, nie mam obecnie wolnych środków na współpracę z dietetykiem. dorzucam w załączniku aktualna sylwetka i sylwetka z 2019 roku.


Krzysztof Piekarz