Zawsze lepiej zacząć od wyższego wyliczonego pułapu i w razie potrzeby zejść niżej, niż na samym początku obciąć za dużo i przyjąć głodowe ilości.
Redukcja trwa w czasie, więc nie można szarżować, tylko dobrze wszystko zaplanować. Kilka tygodni redukcji (8-12) i krótka przerwa, żeby odpocząć i znowu...
Możesz zacząć nawet od 2000kcal z mądrych produktów i ewentualnie jeszcze później obniżyć, jeśli nic nie ruszy (po 2-3 tygodniach).
Od razu zaznaczam, że bardzo niska aktywność nie jest tu optymalna - wprowadzałabym marsze, najpierw krótkie, po 15-30 minut, a potem coraz dłuższe, kilka razy w tygodniu.
Bez aktywności organizm nie ma impulsu, żeby dobrze spalać energię, musi być wydatek i później uzupełnienie straconych kalorii... Ruch naprawia metabolizm, reguluje poziomy cukru i poziomy hormonów we krwi i bądź zadowolona z każdych 10 minut spaceru, który uda ci się zrobić, bo to jest przyczynek do końcowego sukcesu.