Jest już cała ta walka na mma.c.o.r.e i albo bym dał remis albo bardzo delikatną decyzję na korzyść któregokolwiek z nich więc dla mnie nie ma mowy o żadnym "rabunku" ani kontrowersjach. Ogólnie Douglas ciągle szedł do przodu i może dlatego niektórzy odnieśli wrażenie że prowadził w stójce, jednak to Michael zadawał więcej znaczących ciosów i Douglasa ratowało to że ma na prawdę mocną głowę/szczękę.
Page'a z kolei jedyne co "ratowało" w płaszczyźnie w której nie był górą (czyli w parterze) to jego siła chwytu i kontrola przedramion Limy, a nie odporność na ciosy, więc nie wiem może jestem stronniczy ale wydaje mi się że ta delikatna decyzja na korzyść Anglika jednak jest ok. Teraz po poradzeniu sobie z najlepszym low kickerem w wadze półśredniej dzięki (chyba) drobniejszym krokom w pracy stóp i zmyłkami jabem, Page musi wałkować zapasy ile wlezie jak chce mieć szanse z zawodnikami z dobrymi obaleniami, no ale widzę że jednak się już przymierzają do ich trzeciej walki - oby tym razem 5 rundowej
Page'a z kolei jedyne co "ratowało" w płaszczyźnie w której nie był górą (czyli w parterze) to jego siła chwytu i kontrola przedramion Limy, a nie odporność na ciosy, więc nie wiem może jestem stronniczy ale wydaje mi się że ta delikatna decyzja na korzyść Anglika jednak jest ok. Teraz po poradzeniu sobie z najlepszym low kickerem w wadze półśredniej dzięki (chyba) drobniejszym krokom w pracy stóp i zmyłkami jabem, Page musi wałkować zapasy ile wlezie jak chce mieć szanse z zawodnikami z dobrymi obaleniami, no ale widzę że jednak się już przymierzają do ich trzeciej walki - oby tym razem 5 rundowej
"Dzięki za złoto, mój ty bohaterze" - 100 dan Diego.