Cześć wszystkim,
Mam trudną sytuację, jeśli chodzi o odżywianie. Jestem na redukcji na własną rękę, tzn. po prostu sama planuję co zjem (bez pomocy dietetyków), sama gotuję. Jednakże ostatnio potrzebuję wybicia się z rutyny, bo wiecznie te same posiłki się już nudzą i nie smakują tak dobrze jak na początku. Moim problemem jest głównie skomponowanie dobrych, niskokalorycznych posiłków na śniadanie i kolację (po treningu). Mam alergię pokarmową na wiele składników: białko zwierzęce (tutaj odpada klasyczne mleko i niestety jajka), ryż, drożdże, wszystko co fermentowane (kapusta kiszona, ogórki kiszone, alkohol, sery pleśniowe itp.), pieczarki, pomidory, ryby (testy wykazały tylko na karpia, ale Pani alergolog powiedziała, że lepiej z nimi nie kombinowac i w ogóle ryb nie jeść, gdyż alergeny się krzyżują [?] ; chociaż swego czasu po klasycznych paluszkach rybnych nie kichałam, ani nic innego złego mi nie było), orzechy, soja. Ponadto mam dużą nietolerancję laktozy, od samych narodzin miałam z tym problem, rodzice musieli zainwestować w kozy, bo tylko od nich mleko nie robiło mi krzywdy; także w grę wchodzą tylko produkty lactose free. Macie jakieś pomysły co mogłabym na te śniadanka i kolacje po treningu sobie robić? Wiecznie sałatki z samymi sałatami, ogórem i papryką już mnie męczą, owsianki każdego ranka również :(
Mam trudną sytuację, jeśli chodzi o odżywianie. Jestem na redukcji na własną rękę, tzn. po prostu sama planuję co zjem (bez pomocy dietetyków), sama gotuję. Jednakże ostatnio potrzebuję wybicia się z rutyny, bo wiecznie te same posiłki się już nudzą i nie smakują tak dobrze jak na początku. Moim problemem jest głównie skomponowanie dobrych, niskokalorycznych posiłków na śniadanie i kolację (po treningu). Mam alergię pokarmową na wiele składników: białko zwierzęce (tutaj odpada klasyczne mleko i niestety jajka), ryż, drożdże, wszystko co fermentowane (kapusta kiszona, ogórki kiszone, alkohol, sery pleśniowe itp.), pieczarki, pomidory, ryby (testy wykazały tylko na karpia, ale Pani alergolog powiedziała, że lepiej z nimi nie kombinowac i w ogóle ryb nie jeść, gdyż alergeny się krzyżują [?] ; chociaż swego czasu po klasycznych paluszkach rybnych nie kichałam, ani nic innego złego mi nie było), orzechy, soja. Ponadto mam dużą nietolerancję laktozy, od samych narodzin miałam z tym problem, rodzice musieli zainwestować w kozy, bo tylko od nich mleko nie robiło mi krzywdy; także w grę wchodzą tylko produkty lactose free. Macie jakieś pomysły co mogłabym na te śniadanka i kolacje po treningu sobie robić? Wiecznie sałatki z samymi sałatami, ogórem i papryką już mnie męczą, owsianki każdego ranka również :(
Krzysztof Piekarz