Szacuny
4
Napisanych postów
162
Wiek
41 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
4939
Kościelec jest ciężkim szczytem. JEsli zaczynasz zacznij sobie powoli stopniowo dawkując emocje. Pierwsze np. Czerwone Wierchy ( zacznij od Kopy łatwiej sprawdzisz kondycję :) ), KAsprowy, Giewont, Świnica, dopiero Kościelec, Granaty i w stronę Koziego Kawałek po Orlej perci ( z 15 minut dosłownie ) jeśli Kościelec nie wywoła złych wspomnień, Rysy, Pod Chłopka. Potem już tylko od Zawratu po Krzyżne :)
Szacuny
0
Napisanych postów
5
Wiek
45 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
19
Moja żona by chyba ducha wyzionęła na takim podejściu i zejściu :D Z łagodniejszych "spacerków" mogę polecić Pieniny. Sporo tam wędrujemy, głównie ze względu na dziecko. Fajne podejście jest też na Luboń Wielki percią Borkowskiego. Już tam żona miała dość i miała wizję, ze leci z tych kamieni :D
Szacuny
0
Napisanych postów
5
Wiek
45 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
19
Heh, za wielka już, 9-lat ma, niby drobna jak na swój wiek, ale trochę już waży :D Nogi ma, to niech lata, a co! :D Ale na wspinaczki, łańcuchy po drodze na szczyt póki co się nie piszemy. Z młodą, bo żona kategorycznie odmówiła tego typu "urozmaiceń" trasy :D