Cześć,
mam problem z lewym kolanem. Chodzę, biegam itd. nic nie boli, kucam - zaczyna boleć, ale zrobię parę przysiadów i ten ból przechodzi, kolano się jakby przyzwyczaja. Kiedy robię przysiady z obciążeniem (po uprzedniej rozgrzewce) też mnie nic nie boli. Tylko kiedy nie zginam kolana przez dłuższy czas ono... nie wiem... zastyga? I wtedy, kiedy je zegnę, zaczyna boleć. Jakieś dziwaczne nierozciągnięcie? Zwyrodnienie? Co to może być? Oczywiście pójdę do lekarza, ale kiedy patrzę na twarz swojego rodzinnego konowała i kiedy myślę ile mi to zajmie, żeby w ogóle się gdzieś dostać... rozumiecie :) Trzeba wybulić, żeby się fest człowiekiem zajęli.
mam problem z lewym kolanem. Chodzę, biegam itd. nic nie boli, kucam - zaczyna boleć, ale zrobię parę przysiadów i ten ból przechodzi, kolano się jakby przyzwyczaja. Kiedy robię przysiady z obciążeniem (po uprzedniej rozgrzewce) też mnie nic nie boli. Tylko kiedy nie zginam kolana przez dłuższy czas ono... nie wiem... zastyga? I wtedy, kiedy je zegnę, zaczyna boleć. Jakieś dziwaczne nierozciągnięcie? Zwyrodnienie? Co to może być? Oczywiście pójdę do lekarza, ale kiedy patrzę na twarz swojego rodzinnego konowała i kiedy myślę ile mi to zajmie, żeby w ogóle się gdzieś dostać... rozumiecie :) Trzeba wybulić, żeby się fest człowiekiem zajęli.
Krzysztof Piekarz