Boję się cokolwiek konkretnie polecać, bo nie wiem, jak to wygląda np. przy tej hipercholesterolemii i ogólnej Twojej sytuacji - najlepiej byłoby, gdybyś zasięgnęła rady jakiejś doświadczonej i wykształconej w tym kierunku osoby, aby sobie nie zaszkodzić - zioła źle stosowane mogą mieć skutki uboczne, jak każdy inny lek.
Ja też dokładnie nie pamiętam składu tego, co piłam - były to mieszanki ziół poprawiających przemianę materii (nie przeczyszczających, tylko usprawniających pracę wątroby, nerek itd.), obniżających stan zapalny, "odtruwających", poprawiających krążenie.
Skrzyp, perz, rdest ptasi (te zioła zawierają krzem i flawonoidy, uszczelniające naczynia krwionośne), babka lancetowata, pokrzywa, mniszek, drapacz, łopian, krwawnik, fiołek trójbarwny, morszczyn i inne - w różnych proporcjach.
Czasem trzeba równolegle zażywać wit. B (chyba B2, nie pamiętam dokładnie; podczas picia skrzypu).
Warto często jeść kaszę gryczaną - wzmacnia naczynia krwionośne i skórę, a także wszystko co zawiera dużo wit.C i antocyjanów (niebieski barwnik). Czyli kiwi, truskawki, paprykę itd. , a także wszelkie niebieskie owoce - jagody, borówki amerykańskie, aronię i przetwory, np. herbatki z suszonej aronii.
Unikać oczyszczonego cukru - białego, trzcinowego i wyrobów, które go zawierają (cukier nasila stany zapalne w tkankach, a tym samym sprzyja cellulitowi) oraz wyeliminować źródła izomerów trans z diety - tłuszcze trans rujnują układ krążenia, zatruwają tkanki (zawiera je wiele kupnych słodyczy, fast-foody, czasem pieczywo, ale też złej jakości masło orzechowe, jedzenie smażone na niewłaściwym roślinnym tłuszczu).
Smażone, wędzone, przyrumienione jedzenie warto mocno ograniczyć, nawet na tych dobrych tłuszczach - takie jedzenie obciąża wątrobę i pogarsza przemianę materii, pracę komórek w całym ciele.
Zamiast albo chociaż -oprócz- suplementu z omega3 radziłabym jeść gotowane, pieczone tłuste ryby, a także źródła roślinnych omega3 - np. orzechy włoskie.
Surowe migdały, sezam - i inne źródła wit.E, ważnej dla skóry i podskórnych tkanek; jest silnym przeciwutleniaczem i odtruwa organizm.
Codziennie surówki, choć jedna porcja (niekoniecznie szklarniowe pomidory i ogórki, ale marchew, seler, burak, kiszona kapusta z beczki), także surowe owoce - np. cytrusy. Mrożonki i słoikowe warzywa, kupne surówki - tyle nie dają, mają z reguły gorszą jakość, niż domowe i mniej witamin.
Jeśli lubisz: surowa cebula, czosnek - niekoniecznie dużo, ale po troszku do kanapek, surówki - dobrze robią na naczynia krwionośne, sprawy związane z cholesterolem itp.
Suszony czosnek też ma wartość zdrowotną, można dodawać do potraw lub łykać w kapsułkach.
Od strony diety można jak widać próbować wielu rzeczy...
Z supli może
adaptogeny pomogły by Ci walczyć z kortyzolem, np. różeniec, ale też warto się upewnić czy to dla Ciebie dobre i pamiętaj, jeśli stosowałabyś kilka środków na raz - że trzeba sprawdzić czy wolno je łączyć. Niektóre zioła "gryzą" się ze sobą lub wzajemnie mogą nasilać zbyt mocno swoje działanie.