Witam,
to już 15ty tydzień mojej redukcji. Idzie mi myślę, świetnie. Z 91kg do 78kg. Wzrost 172cm, 35 lat, ektomorfik (chyba). Jest jeszcze wiele do zrzucenia, obecnie jest ok 20% BF (mierzone caliperem). Moja dieta to 1800 w DNT i 2200 w DT. Trening siłowy 4x tyg.
Słyszałem, że długotrwała redukcja może nie być zbyt zdrowa, zresztą, i tak chciałbym przed sierpniem choć trochę podbudować mięśnie, nawet zostawiając obecną oponkę.
Po lecie wrócę znów do redukcji, tym bardziej, że teraz wiem, jakie to proste.
Tak więc za ok 4 tygodni chciałbym przejść na dodatni bilans. Podobno mięśnie najlepiej buduje się z tłuszczów. Nie chcę jednak przechodzić na dietę tłuszczową, męcząc się 2 tygodnie na zerowych węglach. Czy mogę więc stopniowo podnosić tłuszcze zostawiając białko (1.8/kgmc) i węgle (obecne 220g to max jaki jestem w stanie wchłonąć)?
Gdybym podniósł stopniowo tłuszcze do z 1 do 2g/kgmc myślę, że doszedł bym do bilansu zerowego, tylko czy ma to sens? Czy będzie to szło w mięśnie czy bardziej w tłuszcz?
Pozdrawiam
to już 15ty tydzień mojej redukcji. Idzie mi myślę, świetnie. Z 91kg do 78kg. Wzrost 172cm, 35 lat, ektomorfik (chyba). Jest jeszcze wiele do zrzucenia, obecnie jest ok 20% BF (mierzone caliperem). Moja dieta to 1800 w DNT i 2200 w DT. Trening siłowy 4x tyg.
Słyszałem, że długotrwała redukcja może nie być zbyt zdrowa, zresztą, i tak chciałbym przed sierpniem choć trochę podbudować mięśnie, nawet zostawiając obecną oponkę.
Po lecie wrócę znów do redukcji, tym bardziej, że teraz wiem, jakie to proste.
Tak więc za ok 4 tygodni chciałbym przejść na dodatni bilans. Podobno mięśnie najlepiej buduje się z tłuszczów. Nie chcę jednak przechodzić na dietę tłuszczową, męcząc się 2 tygodnie na zerowych węglach. Czy mogę więc stopniowo podnosić tłuszcze zostawiając białko (1.8/kgmc) i węgle (obecne 220g to max jaki jestem w stanie wchłonąć)?
Gdybym podniósł stopniowo tłuszcze do z 1 do 2g/kgmc myślę, że doszedł bym do bilansu zerowego, tylko czy ma to sens? Czy będzie to szło w mięśnie czy bardziej w tłuszcz?
Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz