Jestem dziewczyną, 14 lat, 165 cm wzrostu, ok. 52-53 kg. Schudłam z 58 kilogramów w około miesiąc, w sumie bez żadnego wysiłku. Usunęłam z diety cukier (może nie do końca, jem produkty o zawartości mniej niż 4g/100 g cukru), całkowicie mąkę pszenną, ograniczyłam do minimum sól, wyeliminowałam produkty mleczarskie (mleko zastępuję sojowym, tofu niestety nigdzie dostać nie mogę), nie smażę, a jeśli już (co zdarzyło się w ciągu tego czasu może dwa razy), to na oliwie z oliwek. Nie jem mięsa czerwonego, jak już to z indyka (rzadko z kurczaka).
Mój cel to zgubić jeszcze tłuszcz z brzucha i ud, wyrobić sobie lekkie mięśnie brzucha, zarysowane mięśnie ramion i nóg. Chcę, aby było po mnie widać, że ćwiczę.
Moja dotychczasowa aktywność to ok. 1,5h-2h na dzień, po prostu ćwiczyłam jakieś cardio itp. Mój nowy plan to:
- codziennie rano godzina ćwiczeń tzw. "skakanych"(znajduję jakiś zestaw na youtube i powtarzam)
- codziennie trzy godziny rowera
- codziennie 30 minut rolek
- cztery razy na tydzień po 30 minut biegania
- cztery razy na tydzień po godzinie ćwiczenia z obciążeniem (nie wiem jak to będzie, ale zacznę od 5kg)
Trudno mi zdobywać zdrowe jedzenie, dlatego z dnia na dzień jestem coraz bardziej zniechęcona jedzeniem tego samego. ;p Oglądałam na youtube filmiki, w których ludzie dużo ćwiczą, jedzą słodycze (np. na śniadanie jakieś słodkie płatki, ok. 10-20g cukru/100g), fast foody, mąkę pszenną itp. a mimo to są super wysportowani, mięśnie itp.
Jest sens "marnować" ten post słodyczowy i od mąki pszennej i włączyć do diety niezdrową żywność? Co o tym sądzicie?
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. :)
Mój cel to zgubić jeszcze tłuszcz z brzucha i ud, wyrobić sobie lekkie mięśnie brzucha, zarysowane mięśnie ramion i nóg. Chcę, aby było po mnie widać, że ćwiczę.
Moja dotychczasowa aktywność to ok. 1,5h-2h na dzień, po prostu ćwiczyłam jakieś cardio itp. Mój nowy plan to:
- codziennie rano godzina ćwiczeń tzw. "skakanych"(znajduję jakiś zestaw na youtube i powtarzam)
- codziennie trzy godziny rowera
- codziennie 30 minut rolek
- cztery razy na tydzień po 30 minut biegania
- cztery razy na tydzień po godzinie ćwiczenia z obciążeniem (nie wiem jak to będzie, ale zacznę od 5kg)
Trudno mi zdobywać zdrowe jedzenie, dlatego z dnia na dzień jestem coraz bardziej zniechęcona jedzeniem tego samego. ;p Oglądałam na youtube filmiki, w których ludzie dużo ćwiczą, jedzą słodycze (np. na śniadanie jakieś słodkie płatki, ok. 10-20g cukru/100g), fast foody, mąkę pszenną itp. a mimo to są super wysportowani, mięśnie itp.
Jest sens "marnować" ten post słodyczowy i od mąki pszennej i włączyć do diety niezdrową żywność? Co o tym sądzicie?
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. :)
Krzysztof Piekarz
