Witam, pływam od 3,5 roku w celach sportowych i rekreacyjnych, chciałbym kiedyś dołączyć do sekcji masters, ale w dalszym ciągu moja forma pływacka jest za słaba.
Nie wiem dlaczego, ale nie mogę poprawić czasu na 200 i 400m stylem zmiennym (nie tylko z resztą, na krótsze dystanse też). 3:30 i 7:40 to chyba nie jest żadna rewelacja, ale naprawdę nie wiem co k**** jest nie tak. Przez niemalże 2 i pół roku poprawiłem czas na 200m zmiennym tylko o niecałe 20 sekund.
Pływam 3-4 razy w tygodniu po 70-90 minut (najczęściej 4) plus 2 razy w tygodniu siłownia, to chyba nie jest bardzo dużo, że powinienem być przemęczony. Wziąłem parę zajęć u różnych instruktorów, miałem zajęcia na uczelni z trenerem pływania kadry narodowej, więc wiem nie mało o technice pływania, po za tym analizowałem setki filmów z zawodów pływackich, więc nie wiem co jest do cholery nie tak.
Dodam, że w godzinę przepływam maks 3 km różnymi stylami, to chyba nie jest mało. Nie wiem czy ja po prostu nie nadaję się do tego sportu czy jak.
Małe dzieci są czasem w stanie przepłynąć 400m zmiennym poniżej 6 minut, jestem od nich słabszy czy co (mimo że wyciskam 50 kg w serii po 12 powtórzeń), czy kompletnie nie czuję wody, ale jak ktoś nie czuję wody to chyba ma problem z przepłynięciem 200 delfinem bez odpoczynku czy 400m zmiennym. A może moje ciało nie nadaje się do pływania, skoro mimo niezłej techniki i całkiem przyzwoitego "kroku pływackiego" (ilość cykli ruchowych na jedną długość) nie potrafię pływać szybciej, choćbym wypruł płuca.
Nie wspomnę, że mam duży problem z ruchem delfinowym nóg mimo że jestem rozciągnięty i stosuję się do uwag trenerów- kopnięcie jak uderzenie biczem itd. Czy jestem skazany na porażkę w tym sporcie czy może jeszcze coś ze mnie być?
Jakieś pomysły ?
Nie wiem dlaczego, ale nie mogę poprawić czasu na 200 i 400m stylem zmiennym (nie tylko z resztą, na krótsze dystanse też). 3:30 i 7:40 to chyba nie jest żadna rewelacja, ale naprawdę nie wiem co k**** jest nie tak. Przez niemalże 2 i pół roku poprawiłem czas na 200m zmiennym tylko o niecałe 20 sekund.
Pływam 3-4 razy w tygodniu po 70-90 minut (najczęściej 4) plus 2 razy w tygodniu siłownia, to chyba nie jest bardzo dużo, że powinienem być przemęczony. Wziąłem parę zajęć u różnych instruktorów, miałem zajęcia na uczelni z trenerem pływania kadry narodowej, więc wiem nie mało o technice pływania, po za tym analizowałem setki filmów z zawodów pływackich, więc nie wiem co jest do cholery nie tak.
Dodam, że w godzinę przepływam maks 3 km różnymi stylami, to chyba nie jest mało. Nie wiem czy ja po prostu nie nadaję się do tego sportu czy jak.
Małe dzieci są czasem w stanie przepłynąć 400m zmiennym poniżej 6 minut, jestem od nich słabszy czy co (mimo że wyciskam 50 kg w serii po 12 powtórzeń), czy kompletnie nie czuję wody, ale jak ktoś nie czuję wody to chyba ma problem z przepłynięciem 200 delfinem bez odpoczynku czy 400m zmiennym. A może moje ciało nie nadaje się do pływania, skoro mimo niezłej techniki i całkiem przyzwoitego "kroku pływackiego" (ilość cykli ruchowych na jedną długość) nie potrafię pływać szybciej, choćbym wypruł płuca.
Nie wspomnę, że mam duży problem z ruchem delfinowym nóg mimo że jestem rozciągnięty i stosuję się do uwag trenerów- kopnięcie jak uderzenie biczem itd. Czy jestem skazany na porażkę w tym sporcie czy może jeszcze coś ze mnie być?
Jakieś pomysły ?
Krzysztof Piekarz
. Odezwij się do mnie na priv, to może coś poradzimy
.