Niedoczas, niedoczas
Sob- DNT
Niedziela DT
1-Wyciskanie sztangi leżąc 5x3-6
35kg/40kg/40kg/42kgx5/42kgx4--->jakiś progres niby jest, ale ciężko
35kg/37kg/40kg/42x4/42x4 --->dałoby radę więcej w 42,5 ale się bałam...
37kg/37kg/40kg/40kg/42kgx3 --->muszę tu progres jakoś przemyślec
2-Bułgarski 3x8-15
3x15 cc/1x7kg/1x7kg --->pierwszą bez obciążenia, w trzeciej serii pąpka
1x7kg 3x15---> taki progres, że potem chodzić nie mogłam
1x5kg 3x15--->trzymałam sobie talerz w łapkach, przed drugą nogą w serii dłuzsza chwilka przerwy
3-PRzyciąganie V dolnego do brzucha 3x8-12
35/35/40---> ciężkie to 40. Wszystko z sekundowym zatrzymaniem w spęciu, fajnie weszło
35/35/40x9--->a tu regres. NAwet nie patrzyłam na wypiskę z zeszłego tygodnia, nie wiem jak ja to wtedy zrobiłam
35/40/40 --->ciężko ale jaram się czuciem pleców
4-Wznosy z opadu 3x8-12
cc z przytrzymaniem gdzie się da
Trening na mega szybkości, bez porządnej rozgrzewki, jedynie serie rozrzewkowe, których nie zapisuję. PRzerwy skrócone. Średnio poszło, kalta najgorzej, ale cieszę się, że się wyrwałam
Miska- jakaś tam jest

bez ciastków
