Witam, mam pewien problem, trenowałem na siłowni przez parę lat.. Nie trenując porządnie nóg, trenowałem je może na 20%. Potem zapisałem się na boks rzucając przy tym siłownie i zacząłem dodatkowo biegać.. Po 2 miesiącach moje nogi zaczęły mnie bardzo boleć nie mogłem podnosić nóg wysoko do góry i je tak utrzymać itp. Nie mogłem uciekać przed ciosami ani nic bo po prostu tak mnie UDA bolały że nie mogłem nawet schodzić w dół.. Problem nasilił się do tego stopnia że czułem straszny ból przy wychodzeniu po schodach (nawet 8 stopni) . Coś takiego jakby silne zakwasy... Robiłem przerwy itp. itd. Ale na dłuższą mete nic nie pomogało. Poszedłem do lekarza który stwierdził że to przetrenowanie, i zapisał mi maści przeciwzapalne, które pomogły tak na 35% i nie na długo.. Przez to wszystko przestałem biegać gdyż szkoda biegać tak na pół gwizdka skoro zaraz nogi do dupy włażą.. A kondycja i płuca domagają się mocniejszego zakatowania.. Wróciłem na siłownie gdzie trenuję planem FBW i również na początku nogi mnie bolą.. Ale jak robię 5 serie na nogi albo dokładam kolejne ćwiczenie to ten ból w magiczny sposób maleje gruuubo o ponad połowę... Nie czuję obrzęku ani nic z tych rzeczy.. Mam zamiar teraz zrobić cały trening podporządkowany pod nogi i zobaczyć co się stanie jeśli je porządnie skatuje dużymi ciężarami.. (Im większy zapierdziel z większymi ciężarami tym ten ból lepiej mija..)
Ale do sedna.. Miał ktoś z was podobny problem?? Co to może być? Coś z żyłami?
Ale do sedna.. Miał ktoś z was podobny problem?? Co to może być? Coś z żyłami?
Krzysztof Piekarz