Przychodzę z małym kopniakiem mobilizacyjnym
Nie łam się, bywają gorsze dni a nawet tygodnie czy miesiące i doskonale rozumiem jak to jest. Nie jest to jednak powód do długotrwałych zmartwień, bo jak to mówią po burzy zawsze wychodzi słońce. Rób swoje, jak intuicyjnie czujesz, że coś trzeba zmienić to zmieniaj. Nie musisz wszystkiego przewracać do góry nogami - mogą to być drobne modyfikacje czy w diecie czy treningu. Nawet jeśli Ci się wydaje, że nie masz wystarczającej wiedzy to sama dla siebie jesteś i tak najlepszym doradcą
Np. w kwestii liczenia - jak bardzo chcesz to zliczaj sobie przez parę dni co jesz, bez wprowadzania zmian. Zobaczysz jak to na tą chwile wygląda i będzie to jakiś punkt odniesienia. Trzymaj się i nos do góry
Nie łam się, bywają gorsze dni a nawet tygodnie czy miesiące i doskonale rozumiem jak to jest. Nie jest to jednak powód do długotrwałych zmartwień, bo jak to mówią po burzy zawsze wychodzi słońce. Rób swoje, jak intuicyjnie czujesz, że coś trzeba zmienić to zmieniaj. Nie musisz wszystkiego przewracać do góry nogami - mogą to być drobne modyfikacje czy w diecie czy treningu. Nawet jeśli Ci się wydaje, że nie masz wystarczającej wiedzy to sama dla siebie jesteś i tak najlepszym doradcą
Np. w kwestii liczenia - jak bardzo chcesz to zliczaj sobie przez parę dni co jesz, bez wprowadzania zmian. Zobaczysz jak to na tą chwile wygląda i będzie to jakiś punkt odniesienia. Trzymaj się i nos do góry
