Witam serdecznie
Mam małe pytanko co do pasów przy martwym ciągu.
Dotychczas mnie to średnio interesowało - po roku ćwiczenia robiłem martwy do 100kg, bo trening był raczej masowy - 5 serii progresja obciążenia, kończąc na 4 ruchach. (177 cm wzrostu - 74kg wagi) Jednak ostatnio zacząłem marty ciąg robić siłowo i w paskach (raz w tyg z paskami, raz bez), czyli
pierwsze 2 serie "rozgrzewkowe" koło 70/90/100 kg
potem już serie po 1 - 2 powtórzenia stopniowo dokładając krążki. Zatrzymałem się na 165kg z paskami - bez pasa.
Teraz moje pytanie. Jakiej kontuzji można się nabawić robiąc MC bez pasa? Podnosząc głównie bolą mnie pachwiny (chociaż to bardziej mi dolega gdy prostuje się po wiosłowaniu i nie jest źle, plecy mnie nie bolą, przynajmniej nie bardziej jak robiłem na mniejszych ciężarach)
Generalnie bym go zakładał, ale te z siłowni są na mnie za duże - dzisiaj taki założyłem i podszedł mi w góre boleśnie żołądek uciskając. Dodatkowo robienie bez pasa wspomaga rozwój mięśni rdzenia(?) wiec zmiejsza długofalowo ryzyko kontuzji [zasłyszane, zaczytane ale trzyma sie kupy]
Są może jakieś tanie, neoprenowe pasy elastyczne?
Więc w dwóch słowach - ćwiczenie z paskami na nadgarstki i bez pasa - czy tylko czekam na kontuzje nawet jak sie pewnie ze sztangą czuje i jest to totalna głupotą czy błąd do wybaczenia?
Z góry dziękuję!
Mam małe pytanko co do pasów przy martwym ciągu.
Dotychczas mnie to średnio interesowało - po roku ćwiczenia robiłem martwy do 100kg, bo trening był raczej masowy - 5 serii progresja obciążenia, kończąc na 4 ruchach. (177 cm wzrostu - 74kg wagi) Jednak ostatnio zacząłem marty ciąg robić siłowo i w paskach (raz w tyg z paskami, raz bez), czyli
pierwsze 2 serie "rozgrzewkowe" koło 70/90/100 kg
potem już serie po 1 - 2 powtórzenia stopniowo dokładając krążki. Zatrzymałem się na 165kg z paskami - bez pasa.
Teraz moje pytanie. Jakiej kontuzji można się nabawić robiąc MC bez pasa? Podnosząc głównie bolą mnie pachwiny (chociaż to bardziej mi dolega gdy prostuje się po wiosłowaniu i nie jest źle, plecy mnie nie bolą, przynajmniej nie bardziej jak robiłem na mniejszych ciężarach)
Generalnie bym go zakładał, ale te z siłowni są na mnie za duże - dzisiaj taki założyłem i podszedł mi w góre boleśnie żołądek uciskając. Dodatkowo robienie bez pasa wspomaga rozwój mięśni rdzenia(?) wiec zmiejsza długofalowo ryzyko kontuzji [zasłyszane, zaczytane ale trzyma sie kupy]
Są może jakieś tanie, neoprenowe pasy elastyczne?
Więc w dwóch słowach - ćwiczenie z paskami na nadgarstki i bez pasa - czy tylko czekam na kontuzje nawet jak sie pewnie ze sztangą czuje i jest to totalna głupotą czy błąd do wybaczenia?
Z góry dziękuję!

Krzysztof Piekarz