Od tygodnia męczy mnie ból w prawym barku. Prawdopodobnie zbyt dlugo nie robiłem przerwy w treningach. Do tego możliwe, że nie rozgrzewałem sie wystarczająco a teraz mam za swoje.
Ból nie jest jakoś specjalnie mocny, nawet nie przeszkadza mi zbytnio w treningu. Robiąc ławkę płaską nic nie bolało tylko coś strzelało. Odziwo ból odczuwam kiedy ręka NIE jest uniesiona. Kiedy ją podniosę to coś chrupnie, przeskoczy ale nie boli. Ból odczuwam też kiedy napne "kaptur". Wydaje mi się, że coś jest nie tak z przednią częścią barku ale nie jestem do końca pewien (biorę pod uwagę, że ból może "promieniować" np jak boli nas ząb to i głowa, trudno mi to wytłumaczyć). Smaruje się kilka razy dziennie maścią rozgrzewającą ale daje ona tyle, że odwraca uwagę od bólu w barku a kiedy przestaje działać to ból jest taki jaki był wcześniej. Byłem dzisiaj u lekarza ale oczywiście jak to u nas wyzdrowiejesz w kolejce zanim sie dostaniesz do tego lekarza. Zapisali mnie na za tydzień ale coś czuję, że konował popatrzy wypisze maści, które itak nic nie dadza i "idź pan sam sie lecz". Narazie odpuszczam sobie trening bo wiem, że z barkami nie ma żartów ale jednak chciałbym np za miesiąc wrócić bo to moje jedyne hobby i chyba sie utopie jak nie będę mógł ćwiczyć
kumpel idiota zignorował bolący bark i od stycznia nadal nie może ćwiczyć a kiedy po forum czytałem to ludzie niby po 2 lata się z tym ciągają. Chciałem zacząć trening niemieckich ciężarowców, żeby ruszyc troche cyca a reszta juz mi się podoba wiec pozostało tylko redu a tu taka niespodzianka. Szkoda byłoby znowu musieć do tego wszystkiego wracać zamiast robić dalsze postępy dlatego zależy mi na najszybszym powrocie do zdrowia.
Ból nie jest jakoś specjalnie mocny, nawet nie przeszkadza mi zbytnio w treningu. Robiąc ławkę płaską nic nie bolało tylko coś strzelało. Odziwo ból odczuwam kiedy ręka NIE jest uniesiona. Kiedy ją podniosę to coś chrupnie, przeskoczy ale nie boli. Ból odczuwam też kiedy napne "kaptur". Wydaje mi się, że coś jest nie tak z przednią częścią barku ale nie jestem do końca pewien (biorę pod uwagę, że ból może "promieniować" np jak boli nas ząb to i głowa, trudno mi to wytłumaczyć). Smaruje się kilka razy dziennie maścią rozgrzewającą ale daje ona tyle, że odwraca uwagę od bólu w barku a kiedy przestaje działać to ból jest taki jaki był wcześniej. Byłem dzisiaj u lekarza ale oczywiście jak to u nas wyzdrowiejesz w kolejce zanim sie dostaniesz do tego lekarza. Zapisali mnie na za tydzień ale coś czuję, że konował popatrzy wypisze maści, które itak nic nie dadza i "idź pan sam sie lecz". Narazie odpuszczam sobie trening bo wiem, że z barkami nie ma żartów ale jednak chciałbym np za miesiąc wrócić bo to moje jedyne hobby i chyba sie utopie jak nie będę mógł ćwiczyć
kumpel idiota zignorował bolący bark i od stycznia nadal nie może ćwiczyć a kiedy po forum czytałem to ludzie niby po 2 lata się z tym ciągają. Chciałem zacząć trening niemieckich ciężarowców, żeby ruszyc troche cyca a reszta juz mi się podoba wiec pozostało tylko redu a tu taka niespodzianka. Szkoda byłoby znowu musieć do tego wszystkiego wracać zamiast robić dalsze postępy dlatego zależy mi na najszybszym powrocie do zdrowia.
Krzysztof Piekarz