Hej, ostatnio naszła mnie myśl żeby popróbować takiego rozłożenia makroskładników:
Śniadanie: b/w/t
Przed siłownia: b/w
Po siłowni: b/w
Podwieczorek: b/w/t
Kolacja: b/t
Co o tym sądzicie? Warto sprawdzić jak organizm na to zareaguje? Dodam że jestem na redukcji :)
Teraz druga sprawa. Po siłowni lubię czasami (raz w tygodniu) wrzucić jakąś rybkę, nie zbyt tłustą. Czy to jakoś przeszkodzi moim założeniom? I już chyba ostatnie pytanie. Jeżeli w środę chodzę pływać, a w soboty biegać, to też trzymać się założenia, że w posiłkach około treningowych nie jeść tłuszczy?
Śniadanie: b/w/t
Przed siłownia: b/w
Po siłowni: b/w
Podwieczorek: b/w/t
Kolacja: b/t
Co o tym sądzicie? Warto sprawdzić jak organizm na to zareaguje? Dodam że jestem na redukcji :)
Teraz druga sprawa. Po siłowni lubię czasami (raz w tygodniu) wrzucić jakąś rybkę, nie zbyt tłustą. Czy to jakoś przeszkodzi moim założeniom? I już chyba ostatnie pytanie. Jeżeli w środę chodzę pływać, a w soboty biegać, to też trzymać się założenia, że w posiłkach około treningowych nie jeść tłuszczy?
Krzysztof Piekarz