Cześć! Właśnie trafiłem na artykuł przestrzegający przed tzw. pszenicznym brzuchem - otyłością spowodowaną głównie nadmiernym spożyciem produktów pszenicznych. Podaję link:
http://kefir2010.wordpress.com/2013/10/06/buszujacy-w-pszenicy-globalna-zmowa-wokol-glutenu/
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Ja myślę, że fragment komentujący wpływ innych zbóż jest trochę zbyt ostro napisany. Np. Owies, o udowodnionym pozytywnym wplywie na organizm jest tam przedstawiony tylko w ramach znacznego zwiekszenia poziomu cukru we krwi. A to przecież nie wszystko!
Oraz fragment traktujący o mutacjach genomu - pełen barwnych, oddziałujących na emocje porównań o romantycznej nocy kochanków przy promieniowaniu itp. Ale brak konkretnych, rzetelnych opisów co takiego strasznego się w tych zbożach dzieje po mutacjach. Bo to, że traktujemy zboża truciznami nie znaczy, że musi wyjść trucizna. Wiele procesów obróbki żywności moglibyśmy w ten sposób zdyskredytować. Chociażby ser pleśniowy - o zgrozo! Pozwalając na pleśnienie sera sami sobie gotujemy rychły koniec! A okazuje się, że wcale ta pleśń jakoś nie zabija ;)
Zapraszam do dyskusji
http://kefir2010.wordpress.com/2013/10/06/buszujacy-w-pszenicy-globalna-zmowa-wokol-glutenu/
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Ja myślę, że fragment komentujący wpływ innych zbóż jest trochę zbyt ostro napisany. Np. Owies, o udowodnionym pozytywnym wplywie na organizm jest tam przedstawiony tylko w ramach znacznego zwiekszenia poziomu cukru we krwi. A to przecież nie wszystko!
Oraz fragment traktujący o mutacjach genomu - pełen barwnych, oddziałujących na emocje porównań o romantycznej nocy kochanków przy promieniowaniu itp. Ale brak konkretnych, rzetelnych opisów co takiego strasznego się w tych zbożach dzieje po mutacjach. Bo to, że traktujemy zboża truciznami nie znaczy, że musi wyjść trucizna. Wiele procesów obróbki żywności moglibyśmy w ten sposób zdyskredytować. Chociażby ser pleśniowy - o zgrozo! Pozwalając na pleśnienie sera sami sobie gotujemy rychły koniec! A okazuje się, że wcale ta pleśń jakoś nie zabija ;)
Zapraszam do dyskusji

--------------------------------------------------------------
Krzysztof Piekarz
), spowodowały, że wiele produktów trafia do ludzi, którzy nie są genetycznie usposobieni do trawienia danych pokarmów. Np. kukurydza dla większości europejczyków (zwłaszcza tych mających korzenie na północnej części kontynentu) jest przyczyną kłopotów trawiennych i alergicznych. A przecież skrobia kukurydziana jest wszechobecna. Podobnie ma się sytuacja z soją, gdzie onegdaj, na dalekim wschodzie spożywano tylko FERMENTOWANE produkty z soi, a soją nieprzetworzoną w ten sposób karmiono tylko bydło.
Teraz gdzie nie spojrzysz: "koncentrat/